Konferencja 2

KONFERENCJA DRUGA

Święty Andrzej chce pomagać.

Są święci, którzy chcą nam pomagać Takim typowym świętym, który mimo, że odszedł do nieba już wiele set lat a chce nam konkretnie pomagać jest Antoni Padewski. Pomaga biednym całe już wieki w dziwny sposób. Sam kiedyś wykorzystałem to jego skuteczne wstawiennictwo w tej dziedzinie. Miałem polecieć do Australii na trzy miesiące i tam głosić Miłosierdzie Boże wśród Polonii. Przysłano mi bilet na samolot. Kosztował na nasze złotówki około 5000. Zbliża się termin odlotu. Bilet gdzieś mi się zapodział. Tam terminy ustalone. Mówię: św. Antoni pomóż - dolę odpalę - czyli 10%. Dosyć znaczna suma. Po trzech minutach - jest. O, Ty św. Antoni, ale mnie kiwnąłeś. Schowałeś, abym Ci obiecał. Zgoda, to przecież na biednych. Nie wrzuciłem tego do skrzynki, żeby ktoś nie podprowadził. Dałem bezpośrednio jakiemuś proboszczowi. Był mocno zdziwiony. Święta Faustyna także obiecywała zstępować z nieba, aby nam pomagać. Pragnie nadal być miłosierną dla tych, którzy ją wzywają. Do tego typu świętych należy św. Andrzej Bobola. Jednak on od początku miał pecha. Aby potrzebującym mógł pomóc, musi się najprzód przypomnieć. Uczynił to dnia 16 kwietnia 1702 roku. We śnie ukazał się ojcu rektorowi kościoła w Pińsku Marcinowi Godebskiemu obiecał opiekę i pomoc pod warunkiem, że rektor poleci odnaleźć trumnę z jego ciałem i umieści ją oddzielnie. Po trzech dniach znaleziono trumnę i odkryto wieko powstało ogromne zdziwienie. Mimo, że upłynęło od umęczenia 45 lat ciało Męczennika było doskonale zachowane. Zaczęło się pielgrzymowanie nie tylko katolików, ale także prawosławnych. Święty Andrzej bardzo wielu pielgrzymom pomagał. Kult św. Andrzeja budzi strach tak u cara białego i czerwonego. Wędrówka do trumny zwłaszcza prawosławnych budzi lęk cara. W roku 1866 do Połocka, gdzie aktualnie przebywała trumna z Andrzejem przyjechała z Petersburga Komisja rządowa. W czasie spisywania protokołu oderwała się od sufitu cegła i spadając zraniła jednego z urzędników. Zabobonni komisarze widząc w tym działanie św. Andrzeja Boboli, pospiesznie opuścili kaplicę. Nie ma co czepiać św. Andrzeja, bo rzuca cegłówkami. W czasach sowieckich kilkakrotne próby zbezczeszczenia Relikwii zostały udaremnione przez wiernych. Dopiero 23 czerwca 1922 roku bolszewicy z Moskwy wyjęli wobec ludzi Andrzeja z trumny, zdjęli z niego szaty i rzucili nim o posadzkę, żeby się rozleciał. Ludzie, toć to próchno. Zabobon, ciemnota. A jednak się nie rozleciał. Zostali przepędzeni przez wierzących. Powrócili jednak 22 lipca i zabrali Andrzeja z trumną do Moskwy umieszczając go w gmachu Higienicznej Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia. Było to tzw. Muzeum ateizmu. Ludzie wyczuli, że to jakiś święty i do Muzeum ateizmu przychodzili jak do sanktuarium, aby się modlić. Zdenerwowało to władze Muzeum i dali go w ciemny kąt. Polska wielokrotnie zwracała się z prośbą, aby oddali Andrzeja z trumną. Niestety nic z tego. Bali się tego spotkania Andrzeja z narodem. Podobnie jak Gen. Jaruzelski w stanie wojennym nie sprowadzał koniaków o nazwie Napoleon, bo gdy Polacy poczują w sobie Napoleona, mogą ruszyć na Moskwę - a to nie było wskazane. Dopiero gdy Związek Radziecki a zwłaszcza Moskwę dotknęła klęska głodowa w roku 1922 głodującemu narodowi z wydajną pomocą pospieszył Papież Pius XI. Wówczas Rząd Sowiecki wobec zasług Papieskiej Komisji Ratowniczej przychylnie załatwił prośbę Ojca św. o wydanie Relikwii. Dnia 21 września 1923 roku wskazano trumnę Andrzeja, a parę dni później zgodnie z życzeniem Moskwy powędrowała do Rzymu przez Odessę i Konstantynopol. Zostało dane zastrzeżenie: Tylko nie przez Polskę. Do Wiecznego Miasta Relikwie przybyły w Uroczystość Wszystkich Świętych. Złożono je w Bazylice św. Piotra na Watykanie. W maju zaś 1924 roku Papież przekazał Ciało jezuickiemu kościołowi del Jesu. Dzięki tym okolicznościom Andrzej mógł być obecny na swojej kanonizacji, która odbyła się w Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego 17 kwietnia 1938 roku. Potem przez Jugosławię, Węgry, Czechosłowację, Czechowice, Oświęcim, Kraków, Poznań i Łódź przybywa do Warszawy 17 czerwca 1938 roku. W czasie II Wojny Światowej wędruje po Warszawie. Od dnia 13 maja 1989 roku znajduje się w krypcie nowo wybudowanego Sanktuarium w Warszawie przy ul. Rakowieckiej 61. Najbardziej patriotyczny święty Polak. Jest bardzo zatroskany o losy swojej Ojczyzny nawet po śmierci. Po trzecim rozbiorze Polski, który miał trwać 123 lata, w roku 1819 w Wilnie ukazał się Andrzej dominikanowi ojcu Alojzemu Korzedniowskiemu. Przedstawił wizję strasznej wojny i powiedział, gdy ta wojna, której masz obraz przed sobą zakończy się pokojem, Polska zostanie odbudowana i ja zostanę jej głównym Patronem. Przepowiednia w pierwszej części się spełniła po I Wojnie światowej. Cud nad Wisłą. W roku 1920, w dwa lata po odzyskaniu Niepodległości, milionowa Armia Czerwona ruszyła na Warszawę. Pragnęli już wtedy przeszczepić swój komunizm nie tylko w Europie środkowej, ale i zachodniej. W obliczu zagrożenia kard. Aleksander Kakowski, Prymas Polski zarządził w kościołach Archidiecezji Warszawskiej w dniach od 6 do 15 sierpnia nowennę do bł. Andrzeja Boboli. W dniu 8 sierpnia w procesji na ulicach Warszawy z relikwiami bł. Andrzeja Boboli i bł. Ładysława z Gielniowa, Patrona Stolicy, wzięło udział około 100 000 osób. W ostatnim dniu nowenny 15 sierpnia Armia Polska odniosła wspaniałe zwycięstwo, zakończone potem całkowitym pogromem bolszewików. Męczennik za jedność - Patronem na dziś. Wiek XX to wiek rozbicia. Bóg jest jeden i dąży do jedności i ci, którzy są z Boga czują to samo. Diabolos po grecku znaczy rozbijaka. Ci, którzy z diabła są dążą do rozbicia. Takiego spiętrzenia nienawiści światowej jeszcze nie było. Pierwsza wojna światowa, druga wojna światowa, i trzecia ciągle wisząca w powietrzu. Rozbicie poszczególnych narodów. DDr i RFN, a nawet Berlin Wschodni i Zachodni przedzielony murem. Wietnam północny i południowy, Korea Północna i Południowa, Jugosławia, Czechosłowacja też się podzieliła. A Polska? W historii nasi sąsiedzi dzielili nas wielokrotnie. Nie byliśmy jednak ze sobą skłóceni. Nienawidzący się wzajemnie. Od roku 1945 system nam narzucony zaczął nas dzielić. Najprzód na partyjnych i bezpartyjnych, niszczenie Polaków przez Polaków nie tylko fizyczne, ale i moralne. Mózgi i serca zostały wypłukane z patriotyzmu. Opluwano naszą minioną historię. Następuje coraz większy podział. Powstają setki partii. Podział zostaje zauważany w naszych rodzinach. Święty Andrzeju Bobolo męczenniku za jedność wstawiaj się za nami. Wreszcie dnia 16 maja 2001 roku doczekał się ogłoszenia go Patronem Polski. Czy to ma jakieś znaczenie? Pan Jezus powiedział: Cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie i związane w niebie. Gdy Kościół ogłasza św. Andrzeja Patronem Polski, czyli specjalnym opiekunem - to samo dzieje się w niebie. Jest to już dekret Boży. Na podstawie tego dekretu św. Andrzej może niejako domagać się od Pana Boga ruszenia rezerw pomocy z nieba. Ma to więc i mocne prawne konsekwencje. Długo musiał św. Andrzej o to walczyć.