59. Urzeczywistnienie Miłosierdzia Bożego - Sakrament Ostatniego Namaszczenia

„(Apostołowie) wielu chorych namaszczali

olejem i uzdrawiali” (Mrk 6, 13).

 

         Przez Wcielenie Słowa Przedwiecznego niektóre przedmioty materialne dostąpiły wielkiego zaszczytu: nie tylko stykają się z tym, co jest nadprzyrodzone, lecz stają się narzędziem nadprzyrodzoności. Jak w raju drzewo żywota miało być środkiem nadprzyrodzonego błogosławieństwa, tak w chrześcijaństwie woda, wino, chleb i oliwa stają się narzędziem sprawowania łask Bożych w sakramentach świętych. Z polecenia Pana Jezusa Apostołowie namaszczali olejem wielu chorych i uzdrawiali ich. Był to charyzmat cudownego leczenia, w którym został zaznaczony sakrament Ostatniego Namaszczenia.

 

  1. Ostatnie Namaszczenie jest to sakrament, w którym chory przez namaszczenie olejem świętym i modlitwę kapłana otrzymuje łaskę Boską dla zbawienia duszy, a czasem odzyskuje i zdrowie ciała. Jest to dopełnienie sakramentu pokuty, bo usuwa z duszy pozostałości grzechu. O tym namaszczeniu mówi św. Jakub Apostoł: „Choruje kto między wami? Niech wezwie kapłanów Kościoła i niechaj się nad nim modlą, namaszczając go olejem w imię Pańskie. A modlitwa, płynąca z wiary, uzdrowi chorego i jeśliby był w grzechach, zostaną mu odpuszczone” (Jak. 5, 14 – 15). W słowach tych znajdują się wszystkie elementy prawdziwego sakramentu: znak widzialny — namaszczenie i modlitwa, łaska niewidzialna — odpuszczenie grzechów, czyli uzdrowienie duszy: „a modlitwa wiary uzdrowi chorego i podźwignie go Pan”. Słowa ewangelisty, przytoczone na wstępie, są typem i figurą tego sakramentu. Prawdopodobnie Pan Jezus ustanowił ten sakrament po swoim Zmartwychwstaniu jako uzupełnienie sakramentu pokuty.

         Pan Jezus ustanowił odpowiednie środki na każdy czas życia do odparcia pocisków szatana — nieprzyjaciela duszy. Koniec zaś życia obwarował najsilniejszą ochroną, albowiem wówczas nieprzyjaciel ten najgwałtowniej wytęża siły swej przewrotności, by człowieka odwieść od ufności w miłosierdzie Boże. Nigdy też człowiek nie jest mniej sposobny do opierania się atakom nieprzyjaciela, jak w chwili śmierci, a to z powodu boleści i osłabiającej choroby. To też dzieło sakramentów Bożych byłoby niezupełne, gdyby na tę chwilę, od której wieczność zależy, Bóg nie przygotował osobnej pomocy sakramentalnej, jaką jest sakrament Ostatniego Namaszczenia.

         Namaszczenie odbywa się oliwą, poświęconą w Wielki Czwartek przez biskupa. Symbolizuje ona skutki tego sakramentu, który udziela łaski, gładzi grzechy i ich pozostałości, podnosi chorego na duchu, utwierdza w dobrem, a niekiedy przywraca zdrowie ciała. Sakramentalna łaska Ostatniego Namaszczenia jest to łaska uświęcająca oraz prawo do poszczególnych łask aktualnych, potrzebnych do osiągnięcia celu tego sakramentu. Jest to sakrament żywych, przeto tylko pomnaża łaskę uświęcającą, a wyjątkowo udziela łaski pierwszej do zgładzenia grzechu ciężkiego, jeżeli ten grzech znajduje się w duszy przyjmującego, a ten nie stawia przeszkody łasce; odpuszcza więc grzech ciężki wprost, ale drugorzędnie, gdy ktoś nie może przyjąć sakramentu pokuty, który jest właściwym środkiem do otrzymania odpuszczenia grzechów ciężkich.

         Ostatnie Namaszczenie gładzi również grzechy powszednie (drugorzędnie) i usuwa pozostałości grzechowe, jakim są w szerszym znaczeniu kary doczesne, należne za grzechy już odpuszczone, i w ścisłym znaczeniu — duchowe słabości duszy, a więc przyćmienie i tępota umysłu, osłabienie woli i pewna skłonność do grzechu oraz nałogi nabyte. Co się tyczy kary doczesnej, sakrament ten gładzi ją więcej lub mniej, zależnie od dyspozycji i pobożności przyjmującego. Dlatego zaleca się po Ostatnim Namaszczeniu udzielać choremu odpustu zupełnego oraz modlić się po jego śmierci za jego duszę. Sakrament ten nadto podnosi chorego na duchu i utwierdza w dobrym, przez wzbudzenie wielkiej ufności w miłosierdzie Boże i pomoc w zwalczaniu pokus. Skutki te sprawia nie od razu, ale stopniowo, przeciwdziałając zgubnym działaniom pozostałości grzechowych. Podobnie przywrócenie czasem do zdrowia sprowadza tu Bóg nie w sposób cudowny lecz naturalny, przez pobudzenie sił ukrytych w organizmie i ułatwienie znalezienia odpowiednich środków leczniczych.

 

  1. Modlitwa, odmawiana przez kapłana przy udzielaniu tego sakramentu, wskazuje, że Ostatnie Namaszczenie należy do największych dzieł miłosierdzia Bożego: „Przez to święte namaszczenie i swoje najłaskawsze miłosierdzie, niech ci odpuści Pan, cokolwiek zgrzeszyłeś wzrokiem, słuchem, powonieniem, smakiem, dotykaniem i chodzeniem”. Formę tę powtarza kapłan przy każdym namaszczeniu zmysłów, z odpowiednim wyszczególnieniem namaszczanych części ciała. Odpowiada ona stanowi chorego, który nie może już sam przyczynić się do usunięcia pozostałości grzechowych, a tylko wygląda pomocy od miłosierdzia Bożego, oddając mu się z wielką ufnością. Najmiłosierniejszy Zbawiciel jako lekarz niebieski pragnie całkowicie uzdrowić duchowo chorego, usuwając nie tylko grzechy pokuty, ale i pozostałości grzechowe w sakramencie ostatniego namaszczenia.

         Wszelkie nasze poznanie pochodzi od zmysłów, które są również źródłem poznania grzechowego. Gdzie zaś jest pierwszy początek grzechu, tam winno być zastosowane i lekarstwo. Dlatego w sakramencie ostatniego namaszczenia namaszcza się pięć zmysłów. Każdy sakrament sprawuje to wewnętrznie, co oznacza zewnętrznie. Dlatego z samego znaku zewnętrznego można sądzić o jego wewnętrznym działaniu, a mianowicie, że w tym sakramencie namaszczenie oznacza duchowe leczenie i uzdrowienie. Ponieważ cielesne leczenie może nastąpić tylko w człowieku żyjącym, przeto i duchowe nie może być stosowane do umarłych. Toteż dusza obciążona grzechem śmiertelnym winna wprzód się oczyścić w sakramencie pokuty, a w razie niemożności (na skutek np. utraty mowy) udziela się choremu warunkowo rozgrzeszenia. Stąd wynika, że tego sakramentu nie wolno udzielać umarłym, niewiernym, małym dzieciom i pozbawionym od urodzenia rozumu.

„Chociaż sakrament ten nie jest konieczny do zbawienia koniecznością środka, nikomu jednak nie wolno go zaniedbywać i pilnie należy się troszczyć, by chorzy go przyjmowali dopóki jeszcze są przytomni” (Kanon 944). Stąd krewni, bliscy i przyjaciele chorego mają obowiązek pod grzechem ciężkim troszczyć się o to, aby chory go przyjął a w ostateczności winien postarać się o to każdy chrześcijanin, przede wszystkim jednak duszpasterz. Chorego należy odpowiednio przysposobić, by ten sakrament przyjął jak najowocniej. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na intencję, która — jak i w innych sakramentach — konieczna jest do ważności Namaszczenia. Wystarczy intencja nawykowa (habitualna), jaka się znajduje u wszystkich, którzy pragną dobrze żyć i po chrześcijańsku umierać. Schizmatykom i heretykom można by udzielić namaszczenie tylko po wyrzeczeniu się schizmy czy herezji.

         Chorego bardzo często nawiedzają myśli nieufne, lękliwe i podejrzliwe, czy też Bóg ma względem niego dobre zamiary, czy przebaczy mu tak wielkie i liczne grzechy, które stają przed jego oczyma i pobudzają do rozpaczy. Na skutek takich myśli chory często nie może się sam modlić i z trudnością zgadza się z wolą Bożą; nieraz chorego ogarnia oschłość, niecierpliwość, niechęć względem otaczających go osób, do których czuje pewien żal i gorycz. Trzeba tedy często przypominać choremu, że Bóg jest przede wszystkim miłosierny, że jest najlepszym Ojcem naszym, któremu mamy ufać i do którego mamy się modlić z największą ufnością. Ponieważ chory nie może się długo modlić, należy nauczyć go aktów strzelistych, np.: „Okaż mi, Panie, miłosierdzie swoje i daj nam swoje zbawienie!”, „Niech będzie miłosierdzie Twoje nad nami, jakośmy nadzieję w Tobie pokładali.” itp.

 

* * *

 

         Chwila zgonu jest dla mnie najważniejsza. Dlatego i sakrament Ostatniego Namaszczenia jest dla mnie jednym z największych dzieł miłosierdzia Bożego. Nie wiem kiedy, gdzie i w jaki sposób świat ten opuszczę i czy będę godzien przyjąć owocnie ten sakrament. Będę starał się żyć tak, bym każdego dnia był gotów go przyjąć. „Okaż mi, Panie, miłosierdzie swoje i daj mi zbawienie swoje!”