45. Droga do Miłosierdzia Bożego - modlitwa publiczna

 

Modlitwa ustna może być prywatna, zanoszona w imieniu poszczególnych ludzi, i publiczna — w imieniu całego Kościoła. Św. Paweł zachęca pierwszych chrześcijan, by się łączyli ze sobą nie tylko sercem, lecz wspólnością głosów w wysławianiu Boga: „Abyście jednomyślnie i jednymi ustami chwalili Boga i Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Rzym. 15, 6). Dlatego Kościół nakazuje w wiernym pod grzechem ciężkim w dnie niedzielne i świąteczne słuchać Mszy św., która jest modlitwą publiczną ponad wszystkie inne, a kapłanom i zakonnikom nakazuje — codziennie odmawiać tak zwane „officium”, czyli pacierze kapłańskie i to nie wyłącznie w swoim imieniu, ale w imieniu całego Kościoła i za wszystkich ludzi. Officium składa się z Psalmów, wyjątków z Pisma Świętego, pism Ojców Kościoła i modlitw specjalnie w tym celu ułożonych.

 

  1. Głównym celem modlitwy publicznej jest wychwalanie Boga. Bóg od wieków miał chwałę w sobie i w tym celu stworzył świat, aby on chwałę Stwórcy głosił. Słowo Przedwieczne od wieków było odbiciem „jasności chwały” (Żyd. 1, 3), która urzeczywistniła się w stworzeniu. „Jakże wielmożne są dzieła twoje, Panie! Wszystkoś w mądrości uczynił” (Ps. 103, 24). Oto hymn nieskończony, który rozbrzmiewa ustawicznie ku czci Ojca, w którym Bóg ma upodobanie. Słowo przedwieczne łącząc się z naturą ludzką, dopuściło swoje człowieczeństwo do uczestnictwa w dziele chwalenia Ojca. „Ja żyję dla Ojca” (Jan 6, 58), mówi Pan Jezus, czyli żyje, by go uwielbiać. Gdy on się modlił, gdy „spędzał noce na modlitwie” (Ł. 6, 12), rozbrzmiewał ludzki głos Boga. Odwieczna pieśń chwały przedłużyła się na ziemi na sposób ludzki i przedłużać się będzie bez końca. W ostatnim dniu życia swego na ziemi streszcza Zbawiciel swe posłannictwo w tych słowach: „Jam ciebie wsławił na ziemi, dokonałem dzieła, któreś mi zlecił” (Jan 17, 4).

         Chrystus wstępując do nieba zlecił swe posłannictwo Kościołowi, dał mu władzę uwielbienia Ojca w liturgii, która jest wychwalaniem Boga przez Chrystusa ustami Kościoła. Apokalipsa przedstawia nam, jak wybrani w niebie uwielbiają Boski Majestat: „Godzien jesteś, Panie Boże nasz, otrzymać chwałę i cześć i moc” (Obj, 4, 11). To jest chór Kościoła triumfującego. Tu na ziemi tworzy się również chór Kościoła wojującego, który ożywia — jak w niebie — tenże Arcykapłan Jezus Chrystus. Modlitwa publiczna jest to oficjalny głos Kościoła, złączonego z Chrystusem, a wypowiadany przez sługi jego kapłanów i zakonników. Kiedy więc odmawiają officium, mają w sobie podwójną osobowość: indywidualną z mnóstwem nędzy i słabości — i przedstawicieli mistycznego ciała Pana Jezusa. W tym ostatnim charakterze pełnią oni straż nad tak licznymi i różnymi interesami całych społeczności i mimo ich niedoskonałości są miłymi Ojcu niebieskiemu jako przedstawiciele Kościoła.

         Bóg znajduje w samym sobie chwałę istotną niezależnie od wszelkiego stworzenia, ale odkąd one zaczęły istnieć jest rzeczą słuszną i sprawiedliwą, by i one chwaliły Boga. Kapłani wypełniają obowiązek publicznej modlitwy i uwielbienia Boga w imieniu wszystkich stworzeń, gdy po każdym Psalmie powtarzają: „Chwała Ojcu…” Nadto w officium zawierają się hołdy wiary, nadziei, miłości we wszystkich odmianach: podziwu, upodobania, radości, żalu, wdzięczności. Pod przewodnictwem Psalmisty robią oni niby przegląd wszystkich doskonałości, wszakże najczęściej wychwalają nieskończone miłosierdzie Boże. Sam Bóg poucza i wkłada w usta kapłanów słowa natchnione, dlatego stają się one bardzo miłe Bogu, a i Pan Jezus tak modlił się, odmawiając na krzyżu Psalm 21.

         Officium jest nie tylko hołdem, ale i rozmową między Stwórcą i stworzeniem, święty Pius X powiedział: „Czynny udział wiernych w najświętszych tajemnicach i w publicznej modlitwie Kościoła jest pierwszym i niezbędnym źródłem, z którego czerpią prawdziwie chrześcijańskiego ducha”.

 

  1. Modlitwa publiczna jest nie tylko sama w sobie środkiem uświęcenia, lecz daje sposobność do ćwiczenia się w wielu cnotach, upodabniających nas do Chrystusa. Przede wszystkim modlitwa ta stosuje się do roku liturgicznego i rozbudza w nas te uczucia, jakich byśmy doznawali patrząc na poszczególne momenty życia Zbawiciela bezpośrednio: „To rozumiejcie, co i w Chrystusie Jezusie” (Fil. 2, 5). Taka dusza przekształca się stopniowo na obraz Boskiego ideału, albowiem z tajemnic Chrystusa wychodzi Boska moc, która nas uświęca w miarę naszej wiary. W officium wszystko jest natchnione przez Ducha Świętego albo pod jego działaniem tak ułożone, że odmawiający znajduje się ustawicznie w swerze nadprzyrodzonej.

         Ale skuteczność modlitwy publicznej zależy w dużej mierze od usposobienia odmawiających. Modlitwa jest uprzywilejowanym środkiem zjednoczenia z Bogiem i uświęcenia, ale pod warunkiem, że wniesiemy i swój wkład. Przede wszystkim do odmawiania officium trzeba się należycie przygotować. „Przed modlitwą przygotuj duszę twoją, a nie bądź jako człowiek, który Boga kusi” (Ekl. 18, 23). Kusić — znaczy tu zaczynać coś, nie zapewniwszy sobie środków. Miara gorliwości tej modlitwy zależy od bezpośredniego przygotowania. Jak ambasador utożsamia się z zamiarami i poglądami swego rządu, tak na officium trzeba się utożsamiać z zamiarami i intencją Kościoła już na początku modlitwy.

         Officium trzeba odmawiać godnie, to znaczy zachować wiernie ceremoniał, obrzędy, reguły śpiewu, słowem — wszystko, co jest stosowne dla stojących przed obliczem Króla królów. Jeszcze w Starym Testamencie Mojżesz podał szczegółowe przepisy kultu, a Kościół czyni podobnie. Nic nie jest małe, co jest zgodne z upodobaniem Bożym i przepisami Kościoła. Następnie trzeba odmawiać modlitwę publiczną uważnie, czyli należy zwracać uwagę na słowa, na znaczenie ich i na Boga. Odmawiający bez uwagi nakazane modlitwy, staje się młynkiem modlitewnym. Postawa duszy ma być podstawą stworzenia, które adoruje Stwórcę. Postawa adorująca jest tłem zasadniczym, i na którym przesuwają się różne odmiany uczuć — miłości, wychwalania, radości, upodobania, nadziei, gorących pragnień, usilnych próśb itp. Nie więźmy uwagi na poszczególnych słowach, które są tylko środkiem i skrzydłami do uniesienia duszy ku Bogu. Tak modlił się Zbawiciel na ziemi.

         Wreszcie odmawianiu officium winna towarzyszyć pobożność. Pobożność jest to najdelikatniejszy kwiat i owoc najczystszej miłości, posunięty aż do oddania się i poświęcenia osobistego. Nie polega ona na odczuwalnych pociechach, które nie stanowią istoty pobożności. Być pobożnym to znaczy przyłożyć się całą duszą, by modlitwę publiczną odprawić dobrze co do usposobienia, zapału, skupienia, gorliwości, dokładności itp. Kto nie ma silnej wiary, ten po pewnym czasie będzie niedoceniał modlitwy publicznej i chętnie będzie korzystał z powodów, by je opuścić. Dusza żywej wiary widzi zawsze w nim dzieło niezrównanej wielkości i niewyczerpalnej płodności. Jest to rzec można dzieło nieskończonego miłosierdzia Bożego, że pozwala nam grzesznym brać udział w tej modlitwie publicznej, jaką wiecznie odmawiają w niebie chóry anielskie i Święci. Toteż należy do tego dzieła lepiej się przygotować. Na pewno uniknęlibyśmy sporo roztargnień, gdybyśmy się lepiej przygotowali do odmawiania officium.

 

* * *

 

         Duchu Święty, co poświęcasz kapłanów, by razem z Chrystusem stanowili jedno kapłaństwo i swoje modły łączyli z modlitwą Jego, jaką zanosił do Ojca w czasie swego życia ziemskiego. Gdy oni modlą się w imieniu Kościoła, Duch Twojej miłości spływa z warg ich i uświęca ziemię. Wylej moc swoją na wszystkich, którzy modlitwę publiczną odmawiają! Niechaj zajaśnieją blaskiem cnót najprzedniejszych, by modlili się godnie, uważnie i pobożnie.