28. Miłosierdzie Boże w darze rozumu

„Jeszcze i wy także nie macie zrozumienia?” (Mat. 15, 16).

 

Każdy człowiek z natury posiada rozum, ale ten rozum naturalny nie jest darem Ducha Świętego; jest to bowiem dar w porządku natury i nie należy do porządku łaski. Rozum naturalny jest to władza duszy, przez którą pojmujemy, sądzimy, wnioskujemy i rozumujemy. Ten rozum rozwija się, doskonali przez naukę i ćwiczenia, przez wykształcenie i wychowanie, nabiera przenikliwości, subtelności i dochodzi często do bardzo wysokiej doskonałości. Ale to jest rzecz zupełnie różna od daru rozumu, który się nie znajduje w żadnym człowieku, nie mającym łaski Bożej, albo który miał ją, a potem zeszedł z drogi miłości Boga i bliźniego.

 

  1. Dar rozumu jest to nadprzyrodzone światło dane sprawiedliwemu człowiekowi, którym wewnętrznie pojmuje to, co przez Boga jest objawione. Dar ten pomaga do zgłębienia prawd wiary, — sprawia, że nie widzimy sprzeczności między rozumem a objawieniem, przeciwnie — widzimy wielką ich zgodność i harmonię, znajdujemy w otaczających nas rzeczach analogię do nich i uzupełnienie wzajemne. Poznajemy to wszystko o wiele lepiej i głębiej, niżbyśmy mogli poznać przez własne rozwiązania i studia. Stąd pochodzi, że często ludzie bez żadnego wykształcenia teologicznego więcej są w wierze utwierdzeni i oświeceni niż najuczeńsi teologowie.

Dar rozumu ma udoskonalać cnotę teologiczną — wiarę, która sprawia że niewzruszenie uznajemy za prawdę, co Bóg objawił, i dlatego, że Bóg objawił. Zrozumienie znaczenia słów objawionych często przekracza nasze naturalne zdolności, słowa te bowiem nie zawsze są jasne, szczególnie zaś jeśli chodzi o niektóre tajemnice naszej wiary. Otóż Duch Święty przez dar rozumu udziela nam tej pomocy, oświeca rozum głębokim i przenikliwym światłem, wskazując na związek wzajemny pojęć, z których dana prawda się składa, oraz daje pewność, że dana prawda ma takie a nie inne znaczenie.

Jako akt niedoskonały, dar rozumu czasami nawet poprzedza wiarę, ale jako dyspozycja trwała następuje po niej, udoskonala ją i pozostaje w duszy razem z łaską uświęcającą. Jeżeli kto zostaje powołany do wiary, musi mieć pomoc Ducha Świętego, jak Piotr, który wyznał Bóstwo Pana Jezusa przez oświecenie z góry otrzymane. Jest to działanie daru rozumu, jak mówi Zbawiciel: „Każdy, kto usłyszał od Ojca i nauczył się, przychodzi do mnie” (Jan 6, 45). Przyrodzona bystrość i pojętność obok światła wiary i łaski zwykłej nie wystarcza, by mieć pewność, że dana prawda ma być rozumiana tak, a nie inaczej. Tu potrzeba daru rozumu jako Boskiego świadectwa, że dana prawda harmonizuje z innymi prawdami objawionymi i ma takie a nie inne znaczenie.

Dar rozumu daje nam łatwość i pewność zrozumienia Pisma Świętego, które w wielu miejscach jest dla ludzi niejasne, tak, że nawet Apostołowie go nie rozumieli. Dopiero Pan Jezus po Zmartwychwstaniu swoim „otworzył im umysł, aby rozumieli Pisma” (Łuk. 24, 45), udzielając im prawdopodobnie daru rozumu. Z tego wynika, że dar ten odnosi się nie tylko do wiary, lecz rozciąga się na wszystko, co ma z nią związek, a mianowicie na uczynki i na życie praktyczne, o ile ono powoduje się prawdami objawionymi. Pod wpływem tego daru poznajemy nie tylko objawione prawdy same w sobie, lecz także w jakiej mierze stają się one prawami naszego postępowania, a więc dokładne rozumienie istoty, celu i środków życia duchowego, pojęcie praw moralnych, cnót i obowiązków stanu.

Na wyższym stopniu dar rozumu daje nam oglądać Boga nie przez pozytywną i bezpośrednią intuicję istoty Bożej, lecz ukazując nam, czym Bóg nie jest, jak mówi Doktor Anielski. Można dar ten przyrównać do działania szkła powiększającego, przez które spostrzegamy w jakimś materialnym przedmiocie rysy i kształty, niedostrzegalne gołym okiem. Na przykład w zdaniu „Słowo stało się ciałem” zawiera się cała nauka o Wcieleniu, ale bez daru rozumu nie wszyscy należycie ją pojęli. Dopiero Sobór Nicejski rozwinął tę naukę, a uzupełnił Symbol Atanazego, uzasadnił zaś św. Tomasz niewątpliwie pod wpływem daru rozumu (I – II, q. 69, a. 2).

 

  1. Dar rozumu potrzebny jest wszystkim chrześcijanom, ale niezbędny jest przede wszystkim nauczycielom wiary, a więc profesorom, katechetom i duszpasterzom, a najbardziej kierownikom dusz i tym wszystkim, którzy głoszą wiarę i bronią jej przed atakami wrogów. Aby prawdę innym podawać, trzeba ją przede wszystkim samemu dokładnie poznać i nabrać o niej gruntownego przekonania. Najważniejszą rzeczą zaś przy poznaniu jest utworzenie jasnego i poprawnego pojęcia o danej prawdzie. Dar ten jest tak wielkim dobrem, że nie mogą porównać się z nim żadne zdolności wrodzone. Bez tego daru trudno jest coś większego osiągnąć w udzielaniu nauki chrześcijańskiej. Z tym darem nawet przy umiarkowanych zdolnościach, jakie miał np. św. Jan – Maria Vianney, nauczanie będzie bardzo owocne. Ten prosty proboszcz w zapadłej parafii wiejskiej Ars pod Lionem ściągał na swe kazania wysoko wykształconych mieszkańców Francji i innych krajów.

Jasność, wyrazistość i prostota w mówieniu o rzeczach Bożych jest największą zaletą mówcy kościelnego. Nie osiąga się tego jedynie przez ćwiczenia, ale najbardziej przez głęboką modlitwę. Jest to po prostu punkt wyjścia, silny grunt, z którego rozum zapuścić się może w przepiękną dziedzinę wiedzy nadprzyrodzonej. Dar ten potrzebny jest i zwykłym wiernym, by o tajemnicach wiary mieli jasne i wyraźne pojęcie, co pozwala na przeciwstawienie się i łatwe wykazanie wszelkich fałszów w tłumaczeniu Pisma Św. przez heretyków. Kto ma ten dar, ten natychmiast spostrzega fałsz i jakby instynktownie wykrywa błędnowierstwo, wobec którego doznaje odrazy i wstrętu. Przykładem tego może być św. Wincenty à Paulo, który mimo obłudy jansenistów od razu poczuł w nich heretyków i odwrócił się od nich ze wstrętem. Podobnie św. Klemens Hofbauer posiadał nadzwyczajny dar spostrzegania prądów przeciwnych wierze, jakie spotykane były w literaturze, sztuce i naukach.

Dar rozumu odgrywa wielką rolę w modlitwie, a najbardziej w rozmyślaniach. Aby o danej prawdzie owocnie rozmyślać, trzeba mieć o niej jasne pojęcie, które potem wywiera wpływ na wolę i na całą praktyczną wiedzę o zbawieniu. Stajemy się wówczas pogodni i weseli, a zastosowania danej prawdy w życiu codziennym narzucają się same. Nie ma wówczas żadnych wahań i wątpliwości. Powstaje w nas pewność, że dany punkt wiary należy rozumieć tak, a nie inaczej i stosować go w życiu codziennym w ten, a nie inny sposób. Ta jasność i pewność zaznacza się potem w całym naszym życiu, regulując bez żadnych trudności nasz stosunek do otoczenia. W ten sposób pod wpływem tego światła wyrabia się stopniowo prawość, roztropność i stałość w postępowaniu, co zwykle jest cechą człowieka naprawdę uduchowionego.

Dar tedy rozumu jest pod każdym względem doniosły. Jakkolwiek otrzymujemy go darmo — jedynie z miłosierdzia Bożego razem z łaską uświęcającą, mamy jednak obowiązek doskonalić go w nas samych i pielęgnować jak najstaranniej. Najważniejszym usposobieniem ku temu jest wiara żywa i prosta, przez którą dochodzimy do zrozumienia prawd nadprzyrodzonych. Wzbudzajmy tedy często akty wiary żywej, jak to czynił Psalmista, mówiąc: „Daj mi rozum, a nauczę się przykazań twoich” (Ps. 118, 73). Tak czynił św. Anzelm, św. Tomasz z Akwinu, św. Hieronim i inni Doktorowie Kościoła, którzy posiadali ten dar w wysokim stopniu. Pozwalał on im jasno i owocnie pisać o głębokich tajemnicach naszej wiary i nauczać ich z pożytkiem. Dziś dużo mówi się o postępie, o zdobyczach umysłowych w różnych dziedzinach nauk, ale ten postęp i zdobycze nie zdołały i nie zdołają choćby jednego błędu dowieść w nauce objawionej. Odwrotnie. Współczesna nauka potwierdza coraz mocniej prawdziwość Objawienia.

 

* * *

 

Będę się usilnie modlił do Ducha Świętego o dar rozumu, będę porównywał prawdy poznane jedne z drugimi i starał się zgłębiać je z wielką pokorą, sercem raczej niż umysłem, jak tego nauczył Chrystus w swojej przepięknej modlitwie: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, iżeś te rzeczy zakrył przed mądrymi i przewidującymi, a objawiłeś je maluczkim. Tak, Ojcze, bo tak się spodobało Tobie” (Mat. 11, 25 – 26). Wreszcie będę się pilnie ćwiczył w aktach pokory i strzegł cnoty czystości, które ułatwiają rozmyślanie nad prawdami Bożymi i ich znaczeniem oraz działanie Ducha Świętego przez dar rozumu.