26. Miłosierdzie Boże w darach Ducha Świętego

„Którychkolwiek ożywia Duch Boży,

ci są synami Bożymi” (Rzym. 8, 14).

 

Razem z łaską uświęcającą Bóg wlewa do duszy nie tylko cnoty nadprzyrodzone jako władze do nadprzyrodzonego działania, ale nadto i różne od cnót dary, jako osobne dyspozycje, zwane darami Ducha Świętego. Z cnotami człowiek działa i zasługuje sobie na niebo w zwyczajnych warunkach. Natomiast w trudniejszych warunkach, kiedy np. chodzi o heroiczne przedsięwzięcia i poświęcenia, Duch Święty daje człowiekowi specjalne oświecenia rozumu i poruszenia woli tak, że się zwykle staje powolnym łasce oraz ochotnie i bez sprzeciwu idzie za nią. Kościół w modlitwach liturgicznych błaga o te dary siedmiorakie, których naturę poznamy przez porównanie z cnotami wlanymi.

 

  1. Dary Ducha Świętego są to nadprzyrodzone dyspozycje, dane przez Boga, aby człowiek nimi wzmocniony szybko, łatwo i ochotnie dał się poruszać i kierować natchnieniom Ducha świętego. Te dary są podobne do cnót wlanych pod tym względem, że jedne i drugie są dziełem miłosierdzia Bożego, jakie człowiek otrzymuje razem z łaską uświęcającą dla własnego uświęcenia. Ale między nimi jest trojaka różnica, nie ze względu na pole działania, ale z odmiennego sposobu działania. Przy cnotach inicjatywa działania pozostaje przy nas, mamy ją powziąć według wskazówek roztropności. Przy darach inicjatywa działania należy do Boga, który udziela świętych popędów, niezwykłych oświeceń i natchnień.

Można powiedzieć, że cnoty są to jakby energie czynne bezpośrednio: pod ich wpływem czynimy poszukiwania, rozumujemy, pracujemy podobnie, jak to czynimy przy aktach porządku naturalnego. Natomiast dary Ducha Świętego wprawiają w ruch władze nasze w taki sposób, że dusza staje się bardziej bierna niż czynna, chociaż tym władzom wolności nie odejmują. Dary nadają jej giętkości i zdolności przyjmowania łaski działającej i skłaniają do pójścia za nią ochotnie. Wówczas z małym wysiłkiem i szybko posuwamy się naprzód, jakbyśmy jechali na żaglówce z wiatrem, pędzącym ją szybko do brzegu. Przy cnotach musimy pracować raczej sami z pewnym wysiłkiem, jak pracują ci, co płynąc w łodzi muszą sami wiosłować.

Przy cnotach musimy sami więcej zastanawiać się, rozważać, wybierać itp., a przy darach kierujemy się natchnieniem Bożym, które przynagla nas bardzo żywo do tego lub innego czynu, bez żadnego z naszej strony zastanowienia. Łaska o wiele więcej wpływa na czyn przy darach niż przy cnotach, a stąd i czynność dokonana pod wpływem darów jest doskonalsza i bardziej zasługująca. Dzięki darom Ducha Świętego męczennicy ujawniali nieustraszone męstwo, umierając wygłaszali płomienne mowy, a wyznawcy wykonywali heroiczne akty cnoty, jak artyści przy lekkim potrąceniu strun harfy wydobywają z niej przecudną muzykę. Tu bowiem działa Duch Święty i swoim dotknięciem wprawia w drgania struny duszy ludzkiej.

Wszakże i przy darach dusza zachowuje swoją wolność i okazuje tylko zdolność przyjmowania natchnień, którym może się oprzeć i w rzeczywistości się opiera, jak np. prorok Jonasz. Dary tylko nadają giętkość jej władzom, ale wolności woli nie znoszą. Toteż trzeba tę giętkość pielęgnować, szczególnie na początku, zanim ona nie dojdzie do pełnego rozwoju. Dlatego Psalmista przestrzega: „Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych, jak w dzień kuszenia na puszczy, kędy mię kusili ojcowie wasi, doświadczyli mię, a (przecież) widzieli uczynki moje” (Ps. 94, 8 – 9).

Jakkolwiek dary Ducha Świętego ujawniają się w szczególny sposób przy czynach heroicznych, to jednak nie tylko do tych czynów są one przeznaczone. Są to bowiem zwyczajne środki zbawienia, dawane wszystkim sprawiedliwym razem z łaską uświęcającą. Gdyby były dawane tylko do czynów heroicznych, wówczas dla wielu sprawiedliwych byłyby one zbyteczne, albowiem czynów heroicznych przez całe życie nieraz nie mają sposobności wykonywać.

 

  1. Jest siedem darów Ducha Świętego, z których cztery należą do rozumu, a trzy do woli. „I wynijdzie różdżka z korzenia Jessego, a kwiat z korzenia jego wyrośnie. I spocznie na nim Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i mocy, duch umiejętności i bogobojności, i napełni go duch bojaźni Pańskiej” (Iz. 11, 1 – 3). Dary te mają same w sobie przeogromne znaczenie, albowiem poddają nas pod bezpośrednie działanie Ducha Świętego, który przebywając w duszy naszej oświeca nasz rozum swoim światłem, rozpromienia serce miłością i umacnia wolę, by spełniła dobry uczynek, do którego ją natchnął. Jest to tedy jedyne możliwe na tym świecie zjednoczenie duszy z Bogiem, które przyczynia się do szybkiej i wysokiej doskonałości.

Niemniej cenne są skutki tych darów w duszy. One sprawiają, że możemy wykonywać cnoty Boskie i obyczajowe jak najdoskonalej, — one dają natchnienie do aktów heroicznych, — przez nie możemy dojść do kontemplacji wlanej, o ile Bóg tego zechce, albowiem giętkość i uległość woli natchnieniom najbardziej przygotowują duszę do tego stanu mistycznego.

Szczególnie błogi wpływ wywierają dary na cnoty obyczajowe, podnosząc je do nadprzyrodzonego stopnia i opromieniając je nadprzyrodzoną miłością. Cnoty obyczajowe za przedmiot swój bezpośredni nie mają Boga, ale pod wpływem darów skierowują się ku niemu i jednoczą nas z Bogiem. Roztropność przez dar rady daje nam uczestnictwo w światłości Bożej, — sprawiedliwość pod wpływem daru umiejętności świadczy innym więcej, niż się należy, — wstrzemięźliwość przez dar bojaźni staje się zdolna do heroizmu, — męstwo wreszcie łącząc się z darem męstwa, staje się zdolne do niezwykłej cierpliwości i wytrwałości w pokonywaniu różnych przeszkód, spotykanych na drodze do celu.

Jakkolwiek dary Ducha Świętego nie są wyższe od cnót Boskich, przede wszystkim nie od miłości, która jest najdoskonalszym dobrem nadprzyrodzonym i —jak już powiedzieliśmy — istotą naszej doskonałości, to jednak można twierdzić, że dary udoskonalają te cnoty w działaniu. Dar rozumu czyni wiarę naszą żywszą i bardziej przenikliwą, dając jej poznać ścisłą harmonię, panującą między dogmatami. Dar mądrości udoskonala działanie miłości nadprzyrodzonej dając nam upodobanie w Bogu i rzeczach Boskich. Dar wreszcie pobożności wzmacnia naszą nadzieję, budząc przede wszystkim ufność w nieskończone miłosierdzie Boże, by nawet w pracy nad udoskonaleniem własnym polegać więcej na pomocy z góry, niż na własnych słabych siłach. W ten sposób dary Ducha Świętego pozostają w takim stosunku do cnót Boskich jak środki do celu. Przydają tym cnotom nowy stopień doskonałości, chociaż ich, a przede wszystkim miłości, nie przewyższają.

Dary Ducha Świętego nie zawsze ujawniają się w działaniu, bardzo często pozostają one ukryte bez żadnej świadomości ze strony naszej, chociaż wpływają na nasze czyny i ich zasługi. Toteż mamy raczej starać się o praktykę cnót obyczajowych, które udzielają duszy stopniowej giętkości i przygotowują ją do potrzebnej uległości, by dary mogły działać w całej pełni; one zaś wzrastać będą razem z łaską uświęcającą i wpływać na powiększenie cnoty, częstokroć zupełnie bez naszej świadomości. Z czasem dopiero odczujemy w pewnych chwilach nagłe natchnienie łaski, nad której działaniem nawet długo zastanawiać się nie będziemy, a natychmiast pójdziemy za nią, jak poszedł Szaweł w czasie podróży do Damaszku, jak poszedł Augustyn przy czytaniu ewangelii i jak postąpiło wielu innych świętych.

 

* * *

 

Postanawiam przede wszystkim ćwiczyć się w cnotach obyczajowych, by nabyć odpowiedniej giętkości, przysposabiającej do działania w nas darów, a więc w roztropności, pokorze, posłuszeństwie, łagodności, czystości itp. Zanim bowiem kierować się będę boskimi natchnieniami, muszę wpierw postępować według zasad chrześcijańskiej roztropności. Następnie zwalczać będę w sobie ducha świata, który jest wręcz przeciwny Duchowi Świętemu, oraz starać się będę o wewnętrzne skupienie czyli nawyknienie, by często zwracać myśl moją ku Bogu, przebywającemu nie tylko obok mnie, ale we mnie, i współdziałającemu w każdej mojej czynności przez swoją łaskę.