70. Istota i okoliczności Zmartwychwstania Pana Jezusa

„Czemu szukacie żyjącego między umarłymi?

Nie masz go tu, ale powstał” (Ł. 24).

 

         Przerażeni wstrząsem ziemi i widokiem Anioła żołnierze uciekli. Ale grobowiec nie pozostał opuszczony zbyt długo. Po chwili zbliżyła się do niego grupa niewiast, które w piątek wieczorem przygotowały wonności, by lepiej namaścić zwłoki Pana Jezusa. Były to Maria Magdalena, Maria – matka Jakuba, Salome, Joanna i inne. Niewiasty te po drodze zatrzymały się, by zakupić więcej wonności. Maria Magdalena — jako bardziej impulsywna — wyprzedziła je i idąc za głosem serca, sama przybiegła do grobu i tu ze zdumieniem spostrzegła, że okrągły kamień został odsunięty, a wejście do grobu stoi otworem. Wróciła tedy pospiesznie i powiadomiła Piotra i Jana, mówiąc: „Zabrano Pana z grobu, a nie wiemy, gdzie go położono” (Jan 20, 2). Magdalena mówi tu w imieniu opóźniających się towarzyszek w liczbie mnogiej „nie wiemy”. Ona tedy pierwsza stwierdza nieobecność ciała Zbawiciela w grobie i powiadamia Apostołów, staje się przez to niejako apostołką Zmartwychwstania, nad którego istotą i okolicznościami pokrótce się zastanówmy.

 

  1. Istota zmartwychwstania polega na ponownym połączeniu ciała z duszą do uwielbionego życia. Wynikiem tego połączenia jest nadal życie ziemskie, ale zupełnie nowe i przedziwne. Ciało całkowicie podlega duszy, nie stawia jej żadnego oporu w działaniu i przybiera nowe zalety duchowe, jak nieśmiertelność, młodzieńczość, niezależność od zewnętrznych warunków i wpływów, pokarmów, snu itp. Nadto ciało staje się jasne, promieniujące pięknością i wspaniałością, wyklucza wszystko to, co jest ciężkie i nieszlachetne. Odznacza się szybkością w ruchach zależnie od woli, przenikliwością i siłą nie znającą zapory stawianej przez materię, czas i oddalenie. Zmartwychwstały Pan Jezus przechodzi przez kamień, przez drzwi zamknięte, przenosi się momentalnie z miejsca na miejsce tam, gdzie wola zechce. Ciało tedy zmartwychwstałe jest przedziwną istotą, jak mówi Apostoł: „Nie każde ciało jest tymże samym ciałem… są też ciała niebieskie i ciała ziemskie, lecz inna jest jasność niebieskich, a inna ziemskich” (I Kor. 15, 39 – 40).

         „Chrystus powstawszy z martwych więcej nie umiera i śmierć więcej już nad nim nie zapanuje” (Rzym. 6, 9) pisze Apostoł i zaznacza, że po zmartwychwstaniu następuje zupełnie „nowe życie” (Rzym 6, 4) w uwielbionym ciele, w którym „ujawniła się cała pełnia i wspaniałość chwały” (Fil. 3, 21). Pan Jezus pierwszy powstał z martwych i jest wzorem i sprawcą zmartwychwstania wszystkich, którzy weń uwierzą: „On jest też głową ciała Kościoła, początkiem i pierworodnym z umarłych, aby sam we wszystkim zachował pierwszeństwo” (Kol. 1, 18). Jest on prawdziwym Synem Bożym, który sobie wysłużył przez mękę koronę, cześć i chwałę (Żyd. 2, 9). Z ciała Pana Jezusa uwielbionego po Zmartwychwstaniu jaśnieje Majestat Boży. Toteż Bóg Ojciec może do niego powiedzieć to samo, co wyrzekł przed wiekami, rodząc go: „Tyś jest Synem moim, jam ciebie dziś zrodził. Żądaj ode mnie, a dam ci narody w dziedzictwo twoje, a jako posiadłość twą — krańce ziemi. Będziesz nimi rządzić laską żelazną, a jako naczynie garncarskie pokruszysz ich” (Ps. 2, 7 – 9).

 

  1. Zmartwychwstanie Pana Jezusa dokonało się własną jego mocą Boską. Wprawdzie Pismo Święte powiada: „Ten który z martwych wzbudził Jezusa, ożywi i wasze śmiertelne ciała duchem swym w was przebywającym” (Rzym. 8, 11), czyli że Ojciec go wskrzesił i że on żyje mocą i chwałą Ojca: „A Bóg i Pana wskrzesił, i nas też wskrzesi przez moc swoją” (I Kor. 6, 14). Jednak wskutek wspólności natury i wiecznego pochodzenia od Ojca wszechmoc Boża jest właściwa i Synowi. Toteż zmartwychwstanie jego dokonało się także własną mocą Chrystusa. Jest ono dziełem potęgi Boskiej, niezależnej od czasu i środków, a nastąpiło w jednej chwili, jak i nasze zmartwychwstanie przy końcu świata będzie nagłe: „Nagle, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej, albowiem zabrzmi trąba i umarli powstaną nieskażeni, a my przemienieni będziemy” (I Kor. 15, 52). To powstanie o własnej mocy z grobu jest właściwą chwałą zmartwychwstałego Pana Jezusa. Jak dobrowolnie umarł, tak zupełnie dobrowolnie o własnej mocy zmartwychwstał.

         Zmartwychwstanie nastąpiło zupełnie niepostrzeżenie. Jak niegdyś wśród nocnej ciszy Pan Jezus przyszedł na świat, opuszczając niepostrzeżenie łono Przeczystej swej Matki, tak i teraz nie postrzeżony przez nikogo — bez naruszenia pieczęci grobu — opuścił ciemne miejsce trzydniowego swego przybywania i żyje życiem zupełnie nowym, nadziemskim, życiem, które już nie należy do tego świata. Żadne oko ludzkie nie widziało tego faktu, którego świadkami mogły być tylko chóry Aniołów i duchy Świętych Starego Zakonu, które patrzały na ten cud, jaki przy końcu świata będzie udziałem wszystkich ludzi w zmartwychwstaniu ciał.

         Zmartwychwstanie Pana Jezusa napawa wszystkich wielką niezrównaną radością! „Cieszy się niebo i ziemia”, jak się wyraża Brewiarz Rzymski. Cieszy się Oblubienica Chrystusa, ujawniając swoją radość w obrzędach liturgicznych, w śpiewach wesołych „Alleluja!”. Cieszą się wszyscy wierni, pozdrawiając siebie uściskiem, ze słowami: „Chrystus zmartwychwstał!” i przesyłając wzajemnie powinszowanie z życzeniami przeobfitych łask Bożych. Radość jest to uczucie przyjemne, powstające w nas z powodu posiadania dobra. A czyż może być większe dobro, jak to, które przynosi nam zmartwychwstały Pan Jezus? Zwycięstwo nad piekłem, grzechem i śmiercią, zapewnienie nam zmartwychwstania przy końcu świata i wieczne miłowanie w Królestwie miłosierdzia Bożego.

 

* * *

 

         Czy zmartwychwstaniemy? Aby nabrać pewności tej prawdy, przypominajmy sobie, że to jest dogmat naszej wiary: „Ciała zmartwychwstanie”. Przede wszystkim winniśmy już w tym życiu zmartwychwstać duchowo, do czego wzywa nas Apostoł: „Jeśliście tedy powstali razem z Chrystusem, zdążajcie do tego, co jest wzniosłe, gdzie i Chrystus zasiadł na prawicy Bożej” (Kol. 3, 1). Są umarli duchowo, których można nazwać żywymi trupami. Pismo Św. o nich mówi: „Masz imię, że żyjesz, ale jesteś umarły…, bo nie znajduję uczynków twych doskonałymi wobec Boga mojego” (Obj. 3, 1 – 2). Umarłym jest każdy, kto tylko dla świata żyje, pracuje, tworzy i szuka ziemskiej chwały. Jest to tragedia życia ziemskiego, życia światowego, życia niedowiarków. Biedny jest świat, podobny do wielkiej trupiarni! Pełno suchych kości, pozbawionych imienia Bożego. Ześlij swego Ducha, Ojcze miłosierdzia, i stwórz nowe życie, ożywione wiarą i łaską Twoją!