13. Cierpienia w Ogrójcu

(Pan Jezus zgadza się z wolą Bożą)

 

„Ojcze… nie moja, ale twoja wola

niech się stanie” (Łuk. 22. 42).

 

         Wewnętrzna męka Pana Jezusa w Ogrójcu była tak straszna, że — według zdania Ojców — byłby umarł, gdyby Ojciec Niebieski nie wzmocnił Najukochańszego Syna do przecierpienia jeszcze czekających Go strasznych męczarni fizycznych. Dlatego Zbawiciel powiedział do Apostołów: Wola Boża „Smutna jest dusza moja aż do śmierci” (Mk 14, 34), co Ojcowie wyjaśniają, że nie tylko do śmierci, jaka miała nastąpić w dniu jutrzejszym, ale że smutek pod względem intensywności był tak wielki, iż mógł spowodować śmierć natychmiastową.          Jakaż wielka różnica między stanem duchowym Pana Jezusa przy uroczystym wjeździe do Jerozolimy, a tym, który ogarnął go tej nocy! Wówczas natychmiast odrzucił wszelkie wahanie się, a teraz nie tylko się waha, ale błaga Boga, by oszczędził mu cierpień. Ale modlitwa ta jest uwarunkowana i Pan Jezus zdaje się całkowicie na wolę Ojca: „Nie moja, ale twoja wola niech się stanie”. Zastanówmy się nad tymi słowami Zbawiciela.

 

  1. Wola jest to władza, przez którą istota rozumna odnosi się do swojego dobra. Wolę ma człowiek, anioł i Bóg. Wola nasza dąży do posiadania dobra zewnętrznego fizycznego lub duchowego. Wola zaś Boża różni się od woli naszej tym, że się odnosi tylko do dobra wewnętrznego, jakie się w nim samym znajduje. Wprawdzie i stworzenia są przedmiotem woli Bożej, ale drugorzędnie i tylko o tyle, o ile w nich jest dobro Boże. Wola Boża w stosunku do stworzeń rozumnych jest właściwie miłosierdziem, albowiem Bóg przede wszystkim zmierza ku temu, by wyprowadzić stworzenia rozumne z nędzy i uzupełnić ich braki. Słowem pragnie tylko ich szczęścia i pełen jest dobrotliwości, szczodrobliwości, sprawiedliwości i łaskawości. „Miłosierdzie twoje i prawda twoja zawsze mię broniły” (Ps. 39, 12).

         To przeświadczenie, że Bóg pragnie tylko szczęścia dla nas, jest podstawą do oddania się woli Bożej bez zastrzeżeń. „Wolą Bożą jest uświęcenie wasze”, mówi Apostoł (I Tess. 4, 3), a zatem wola Boża względem nas jest zawsze pełna miłosierdzia. Takie oddanie się woli Bożej jest jedną z najczystszych i najwznioślejszych form miłości ku Bogu, jakiej przykład w stosunku do Ojca Niebieskiego zostawił nam Pan Jezus w swojej modlitwie w Ogrójcu: „Nie moja, ale twoja wola niech się stanie”. W tych słowach wola ludzka Pana Jezusa całkowicie poddaje się i oddaje woli Bożej bez najmniejszych zastrzeżeń.

         Dlaczego „nie moja wola”, czyli nie wola ludzka? Dlatego, że wola ludzka bardzo często w ocenie dóbr zewnętrznych myli się i uważa za dobro to, co w rzeczywistości nie jest dla niej właściwym dobrem, a nawet często może być złem. Co by się stało, gdyby Ojciec Niebieski wysłuchał prośby Pana Jezusa i mękę zagrażającą oddalił? Przede wszystkim ucierpiałaby na tym chwała Boża, która przez tę mękę osiągnęła najwyższy stopień. Nadto ludzkość cała pozostałaby bez zasług Pana Jezusa, z których czerpie ustawicznie tak wielkie miłosierdzie Boże; książę tego świata nie byłby pokonany i nadal trzymałby nas w swej niewoli; nie mielibyśmy Odkupienia, nie moglibyśmy korzystać z sakramentów świętych, nie ziściłyby się proroctwa, a może nawet zmarnowałaby się trzyletnia publiczna działalność Pana Jezusa wraz ze wszystkimi jego naukami, cudami i przepowiedniami, w których między innymi przepowiedział i mękę swoją.

 

  1. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu uczy nas, że wolno nam prosić Boga o odwrócenie od nas grożących nam utrapień i nieszczęść doczesnych, ale pod warunkiem, że wola nasza całkowicie poddaje się woli Bożej. Wola Boża jest po części nam znana, a po części ukryta. Pan Jezus oznajmił nam wolę Boga, który dwakroć — nad rzeką Jordanem i na górze Tabor — nakazał nam go słuchać: „Ten jest Syn mój miły, w którym upodobałem sobie: jego słuchajcie” (Mt. 17, 5). Syn zaś mówi, że da nam poznać wszystko, co mu Ojciec polecił objawić: „Wszystko cokolwiek od Ojca usłyszałem, oznajmiłem wam” (J. 15, 15). A więc Pismo Święte i Tradycja, Kościół z całym swym skarbem praw, głos prawowitych w nim przełożonych — jest to objawiona wola Boża wyraźna, którą mamy cenić, jako dar miłosierdzia Bożego, kochać i spełniać. „Oczy moje zawsze ku Panu” (Ps. 24, 15), mówi Psalmista, by śledzić i czynić wolę Bożą. Tak postępował Pan Jezus przez całe swe życie: „Ja zawsze czynię to, co się jemu podoba” (Jan 8, 29).

         Wola Boża ukryta obejmuje nasze życie przyrodzone i nadprzyrodzone: zdrowie, różne zdarzenia, powodzenia i klęski, godzinę i okoliczności śmierci, stopień świętości i środki ku niej prowadzące — wszystko to są rzeczy nieznane nam i przed nami zakryte. Wobec tej woli Bożej dusza może zająć dwojaką postawę: albo będzie kierowała się czysto naturalnym światłem rozumu i wedle swej woli, — albo zda się całkowicie na wolę Bożą we wszystkim. W pierwszym wypadku człowiek będzie urządzał życie na swój sposób, niecierpliwiąc się wszystkim, co staje w poprzek jego zamiarom. Jest to mądrość świata, o której św. Paweł mówi, że „głupstwem jest u Boga” (I Kor. 3, 19). Ta mądrość chce nawet w rzeczach nadprzyrodzonych nie cierpieć, nie doznawać pokus żadnych, nie poddawać się kierownictwu, a iść według własnego uznania, co utwierdza w miłości własnej, a nieraz doprowadza do nadzwyczajnego rozrostu pychy.

         Nie wolno kierować się taką mądrością: „Albowiem myśli moje nie są myślami waszymi, ani drogi wasze drogami moimi” (Iz. 55, 8), mówi Pan ustami Proroka. „Błogosławieni ubodzy duchem… cisi… którzy płaczą… cierpią prześladowanie” — oto są ideały Boże (i wiele innych), których nam dostarcza każda stronica Ewangelii. Zastosowanie jednak tych ideałów zostaje dla nas zakryte i wobec tych zamiarów Boga winniśmy zająć postawę oddania się Jemu, złożenia w Jego ręce naszej osobowości, naszych osobistych poglądów, by z całą pokorą przyjąć wyroki Boże, jak je przyjął Pan Jezus w Ogrójcu. Prawdziwą mądrością będzie nie mieć w tych rzeczach swej woli, ale zaufać odwiecznej mądrości i jego świętej woli, która jest dla nas samym miłosierdziem. Oto najprostsza i najkrótsza droga do świętości.

 

* * *

 

         Obecnie wiele rzeczy jest przede mną zakrytych, jak dawniej były zakryte przeżycia, które mnie już spotkały. Nie wiem, czy będę żył długo, jakim będę cieszył się zdrowiem, czyli mnie Bóg poprowadzi tą, czy inną drogą, gdzie umrę i w jakich okolicznościach. Wobec tego wszystkiego muszę zachować największy spokój. Wiem bowiem, że mnie nic nie spotka, czego Bóg od wieków nie przewidział i nie postanowił. W najgorszym położeniu rzucę się w objęcia nieskończonego miłosierdzia Bożego, jak dziecko w objęcia matki, i pójdę tam, dokąd mnie poprowadzi. „Izali może niewiasta zapomnieć niemowlęcia swego? A choćby ona zapomniała, ja nie zapomnę o tobie” (Iz. 49, 15), mówi Pan Bóg Zastępów.