4. Miłosierna mowa pożegnalna

(Testament pociechy)

 

„Niech się nie trwoży serce wasze” (Jan 14, 1).

 

         Wobec zapowiedzianego odejścia Pana Jezusa, Apostołowie pozostawali bardzo smutni, tym bardziej, że ich samych oczekiwały różne cierpienia i prześladowania. Dlatego Zbawiciel stara się pocieszyć Apostołów i dodać im odwagi: „Niech się nie trwoży serce wasze”, mówi nasamprzód ogólnie, a następnie szczegółowo wymienia pobudki pociechy na czas swej męki i ich przyszłych cierpień. Przede wszystkim wskazuje na powody odejścia i obiecuje im Pocieszyciela, Ducha Świętego.

 

  1. Trzy są powody odejścia Pana Jezusa, z których Apostołowie mogą się cieszyć: przygotowanie dla nich miejsca w Królestwie Niebieskim, chwała Zbawiciela i krótkość czasu rozłąki. „W domu Ojca mego mieszkań jest wiele. Gdyby było inaczej, powiedziałbym wam, bo idę przygotować wam miejsce. A jeżeli odejdę i przygotuję wam miejsce, przybędę znowu i przyjmę was do siebie, abyście. i wy byli tam, gdzie ja będę. A wiecie dokąd idę i drogę znacie” (Jan 14, 2 – 4). Pociesza tedy zapewniając, że mimo Jego odejścia, Apostołowie nie pozostaną bez Ojczyzny, do której teraz wprawdzie pójść z nim nie mogą, ale wejdą później w chwili śmierci. Jest to piękna pociecha dla wszystkich w chwili samotności, opuszczenia, tułactwa i tęsknoty.

         Drugim powodem odejścia jest chwała Zbawiciela. „Słyszeliście, żem ja wam powiedział: Odchodzę i przychodzę do was. Gdybyście mnie miłowali, zaiste radowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest, niźli ja” (Jan 15, 28). Zbawiciel jako człowiek, przebywając tu na ziemi nie miał tej chwały, jaką ma Ojciec, był bowiem, ze względu na naturę ludzką, mniejszy od Ojca, co było dlań uniżeniem, które po śmierci przemieni się w chwałę, jaką się cieszył od początku u Ojca. Dla tej chwały Jego powinni Apostołowie radować się i w tej radości znaleźć zapomnienie swojego smutku. Smutek ten bowiem pochodzi z miłości własnej, a z miłości ku Chrystusowi winni się cieszyć, że wejdzie do chwały Ojca Niebieskiego. „I teraz powiedziałem wam, zanim to się stanie, abyście, gdy się stanie, uwierzyli” (Jan 15, 29).

         Wreszcie krótkość rozłączenia ma być trzecim powodem pociechy. „Nie pozostawię was sierotami, przyjdę do was. Jeszcze niedługo, a świat mnie już nie ujrzy. Ale wy mnie widzicie, bo ja żyję i wy żyć będziecie. W on dzień poznacie, że ja jestem w Ojcu moim, wy we mnie, a ja w was” (Jan 14, 18 – 20). „Już niedługo, a nie będziecie mnie oglądać i znowu niedługo, a ujrzycie mnie: bo idę do Ojca. Mówili tedy niektórzy z uczniów jego między sobą: Cóż to znaczy, co mówi do nas: Niedługo, a oglądać mnie nie będziecie i znowu niedługo, a ujrzycie mię, oraz że idę do Ojca” (Jan 16, 16 – 17). Słowa te oznaczały mękę i śmierć, o której Pan Jezus nie wspomniał jawnie, nie chcąc ich jeszcze więcej zasmucać, a tylko ubocznie wyjaśnia: „Będziecie płakać i narzekać, a świat się będzie weselił. A wy smucić się będziecie, ale smutek wasz w radość się zamieni” (J. 16, 20). Odnoszą się te słowa do tej chwili, kiedy Pan Jezus zmartwychwstanie.

 

  1. Już wymienione powody odejścia wystarczyły, by pocieszyć Apostołów. Ale Zbawiciel nie ograniczył się do tego: doda jeszcze obietnicę zesłania im Ducha Świętego, który pocieszy ich w sposób szczególniejszy. „A ja prosić będę Ojca, i innego Pocieszyciela da wam, aby pozostał z wami na zawsze. Ducha prawdy, którego świat nie może przyjąć, bo go nie widzi, ani go nie zna. Lecz wy go poznacie, bo u was pozostanie i w was będzie przebywał” (Jan 14, 16 – 17). Ten Duch „naucza wszystkiego” (J. 14, 26), „od Ojca pochodzi” (J. 15, 26), „co ma nadejść, oznajmi wam” (J. 16, 13), „z mego weźmie, a wam oznajmi” (J. 16, 14), pochodzi i od Syna, albowiem „Ojciec pośle w imię moje” (J. 14, 26), to jest dla zasług Syna i wspólnie z Synem. Imię Jego jest Duch Święty, albowiem z powodu swego pochodzenia od Ojca i Syna przez ich wzajemną miłość łączy ich świętością i miłością. Jest więc równouprawnioną osobą, którą Zbawiciel posyła na swoje miejsce.

         Działalność ogólną Ducha Świętego określa Pan Jezus słowami, że będzie on Pocieszycielem, Duchem prawdy i da świadectwo o Chrystusie. Dla Apostołów on będzie Pocieszycielem i Nauczycielem, a więc przypomni wszystko, czego ich Zbawiciel nauczał: „Przypomni wam wszystko, cokolwiek wam powiedziałem” (J. 14, 26), — nauczy wszelkiej prawdy, rozwinie całą jej głębię i pouczy o tym, czego jeszcze Pan Jezus nie mówił: „Wiele mam wam powiedzieć, ale teraz znieść nie możecie. Lecz gdy przyjdzie on Duch prawdy, nauczy was wszelkiej prawdy” (J. 16, 12 – 13), — uzupełni tedy treść objawienia i zakończy ją w Apostołach, — zabezpieczy Kościołowi nieomylność, ustawiczny rozwój i wewnętrzny postęp.

         Dla świata Duch Święty będzie Sędzią. „I gdy on (Duch Święty) przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu mówię, że nie wierzą we mnie, o sprawiedliwości, bo idę do Ojca i już mnie nie ujrzycie, i o sądzie, bo książę tego świata już został osądzony.” (J. 16, 8 – 11). Duch Święty wybawi z grzechu, nawracając grzeszników do pokuty, a niewiernych do wiary, bez której nie można być wolnym od grzechu: „Jeśli nie uwierzycie, żem ja jest, pomrzecie w grzechach waszych” (J. 8, 24). Ruina królestwa szatana rozpocznie się z chwilą śmierci Chrystusa. Kościół pod wpływem Ducha Świętego będzie niszczył królestwo szatana, aż zostanie ono unicestwione na sądzie ostatecznym.

         Dla Chrystusa Pana Duch Święty da świadectwo i uwielbi Go. „On o mnie świadectwo dawać będzie” (Jan 15, 26) — „On mnie uwielbi, bo z mego weźmie i wam oznajmi.” (J. 16, 14). Świadectwem Ducha Świętego jest nauczanie nieomylne, nadanie środków świętości, udzielanie darów łaski, cudów i proroctw, zwycięstwa Apostołów nad światem pogańskim oraz cała historia Kościoła. Jeszcze większym świadectwem będzie wewnętrzne uświęcenie nie tylko już Apostołów, ale wszystkich wiernych, którzy zechcą korzystać ze środków łaski aż do skończenia świata. To jest najwspanialsza pociecha dla Apostołów. Dlatego słusznie Zbawiciel powiedział: „Lepiej jest dla was, żebym odszedł, bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was, a jeśli odejdę, poślę go do was” (Jan 16, 7).

 

* * *

 

         „I wy świadectwo dawać będziecie” (J. 15, 27). Te słowa skierowane do Apostołów, stosują się i do mnie. Mam dawać świadectwo o Chrystusie życiem i postępowaniem codziennym, ma być to świadectwo cnoty i świętości, świadectwo słowa i czynu, a może świadectwo krwi i męczeństwa, a przynajmniej świadectwo miłosierdzia względem duszy i ciała bliźnich. Wiem, że tego sam niezdolny jestem uczynić. Toteż Duchu Święty, wesprzyj mnie! Mam świadomość, że muszę świadczyć, ale bez Twego tchnienia nie potrafię. Stwórz więc we mnie ducha nowego! Promieniem rajskiej chwały oświeć blednącą twarz moją! Daj mi skrzydła, bym się wzbił na szczyt wesela, bym swą łódź wywiódł na głębiny, bym nie zatonął u brzegu!