3. Miłosierna mowa pożegnalna

(Polecenie łączności z Chrystusem)

 

„Trwajcie we mnie, a ja w was” (Jan 15, 4).

 

         Gdy Pan Jezus miał już odejść i pozbawić Apostołów swojej obecności cielesnej, chciał pozostać z nimi duchowo, pragnął, by oni zawsze z nim byli połączeni wewnętrznie, które to połączenie uważał za ważniejsze od fizycznego. Dlatego przed chwilą podał im Ciało i Krew swoją pod postacią chleba i wina na pokarm i napój, a teraz żąda w ostatnim swym poleceniu ustawicznej z sobą łączności: „Trwajcie — powiada — we mnie, a ja w was”. Poznajmy tedy, na czym polega trwanie ustawiczne w Chrystusie i jak je urzeczywistnić.

 

  1. Trwanie ustawiczne w Chrystusie, a Chrystusa w nas polega na łasce uświęcającej. Zbawiciel żąda, ażeby nasze połączenie z nim było bardzo ścisłe i pełne życia. Dlatego posługuje się przepięknym porównaniem, zaczerpniętym z krzewu winnego i jego gałązek. „Jam jest prawdziwy krzew winny, a Ojciec mój jest rolnikiem. Jam winnym krzewem, a wy latoroślami. Kto mieszka we mnie, a ja w nim, ten wiele owocu przynosi; bo beze mnie nic uczynić nie możecie” (Jan 15, 5). W rzeczywistości Pan Jezus jest duchowym krzewem, podtrzymującym i ożywiającym każdego wiernego chrześcijanina i cały Kościół.

         Aby to połączenie z Chrystusem było trwałe, przytacza on następujące pobudki. Przede wszystkim niezwykłą troskliwość i miłosierdzie Ojca Niebieskiego, który gałązki krzewu oczyszcza, a obumarłe odcina, chroniąc zdrowe od złych wpływów zewnętrznych i wewnętrznych: „Wszelką latorośl, która we mnie nie przynosi owocu, (Ojciec mój) odetnie, a tę, która przynosi owoc, oczyści, aby więcej owocu przynosiła” (J. 15, 2). Druga pobudką jest owocodajność, która całkowicie zależy od istotnego połączenia z krzewem. Bez takiego połączenia gałązka uschnie i będzie spalona: „Jak latorośl nie może przynosić owocu sama ze siebie, jeśli nie tkwi w winnym krzewie, tak i wy, jeśli we mnie pozostawać nie będziecie… Kto nie będzie tkwił we mnie, odrzucony będzie precz niby latorośl i uschnie; zbiorą ją, do ognia wrzucą i zgorzeje” (Jan 15, 4 i 6). Trzecią pobudką jest cześć, chwała i radość Ojca Niebieskiego z powodu pełnej urodzajności: „W tym jest chwała Ojca mego, abyście wiele owocu przynosili i stali się moimi uczniami… Jam was wybrał i ustanowiłem was, abyście poszli i owoc przynieśli i żeby owoc wasz trwał” (J. 15, 8 i 16). Czwartą wreszcie pobudką jest to, że Chrystus jest dla nas drogą, prawdą i żywotem (Jan 14, 6). Dlatego tylko przez niego można przyjść do Ojca Niebieskiego. Celem naszym jest Ojciec Niebieski, a drogą do tego celu jest tylko Chrystus, dlatego, że on tylko jest prawdą i tylko jego nauka jest prawdziwa. On jest również życiem, bo tylko przez niego spływa życie nadprzyrodzone na ludzi. Kto tedy chce mieć Boga, winien być zawsze połączony z Chrystusem, który jest jedyną drogą, prowadzącą do nieba. Wszyscy więc mamy mieć zawsze Chrystusa i winniśmy łączyć się z nim jak najściślej, albowiem bez niego nic uczynić sami nie potrafimy „Beze mnie nic uczynić nie możecie” (Jan 15, 5).

 

  1. W jaki sposób można tę łączność ustawiczną z Chrystusem Panem urzeczywistnić? Przez wiarę żywą, miłość gorącą i modlitwę ufną w Miłosierdzie Boże. „Wierzycie w Boga i we mnie wierzcie” (J. 14, 1). Chrystus bowiem i Bóg jest jednej istoty. Dlatego na pytanie Filipa: „Pokaż nam Ojca” Zbawiciel odpowiada: „Tak długo jestem z wami, a nie poznaliście mnie? Filipie, kto widzi mnie, widzi i Ojca” (J. 14, 9). „Gdybyście mnie poznali, poznalibyście zaiste i Ojca, ale już niezadługo go poznacie, a nawet jużeście go widzieli” (J. 14, 7). Z tej łączności Chrystusa z Ojcem pochodzi prawdziwość jego nauki, która doprowadza do szczęśliwości wiecznej. Oto najważniejsza pobudka do wiary. Drugą pobudką są cuda i uczynki, jakie zdziałał Zbawiciel, łącznie z Ojcem: „Nie wierzycie, że ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowa które do was mówię, nie od samego siebie mówię, ale Ojciec, który przebywa we mnie, on działa. Nie wierzycie, że ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie. Choćby dla samych uczynków wierzcie. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto wierzy we mnie, ten dokaże czynów, które ja spełniam, a nawet większych rzeczy dokona” (Jan 14, 10 – 12).

         Jakie to większe rzeczy mogą uczynić Apostołowie przez wiarę? Według świętego Augustyna w wyrażeniu „większe” Zbawiciel obiecuje Apostołom władzę rozgrzeszania, którą udzieli dopiero po Zmartwychwstaniu swoim, albowiem większej mocy trzeba na podniesienie ze stanu grzechu do stanu łaski, niż na uczynienie największego cudu (Tract. 71).

         Miłość gorąca Boga i bliźniego jest drugim środkiem łączności ustawicznej z Chrystusem. A ta miłość ma się ujawniać w zachowaniu przykazań Bożych: „Jako mnie umiłował Ojciec, i ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej. Jeśli przykazania moje zachowacie, wytrwacie w miłości mojej, jakom i ja zachował przykazania Ojca mego i trwam w jego miłości” (Jan 15, 9 – 10). A więc miłość nie polega na uczuciach lub słowach, ale ukazuje się w uczynkach z miłości dokonanych, jak tego wzniosły przykład zostawił sam Zbawiciel. Kto tak będzie miłował Boga, otrzyma najgłębsze, najszczytniejsze i najsłodsze usprawiedliwienie. „Jeśli mnie kto umiłuje, będzie przestrzegał nauki mojej i Ojciec mój umiłuje go i przyjedziemy do niego i przebywać u niego będziemy” (J. 14, 23). Cała Trójca Św. bierze taką duszę w posiadanie i wprowadza do wewnętrznego życia Bożego.

Miłość Boga nie da się oddzielić od miłości bliźniego. Gałązki bowiem przez wspólny krzew łączą się między sobą, a uczestnicząc we wspólnym życiu krzewu, mają się łączyć z sobą w czynnej miłości, bez której nie ma miłości Boga.

         Wreszcie trzecim środkiem łączności z Chrystusem jest ufna w miłosierdzie Boże modlitwa. Ma ona być zanoszona w imię Pana Jezusa: „A o cokolwiek prosić będziecie Ojca w imię moje, to spełnię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu” (J. 14, 13). „Jeśli o co prosić będziecie Ojca w imię moje, da wam. Dotychczas o nic nie prosiliście w imię moje, proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna” (Jan 16, 23 – 24). Modlitwa taka ma być czynem i środkiem do połączenia się z nim i najsilniejszym środkiem do szerzenia Królestwa Bożego, ma Apostołów pouczać, ochraniać, pocieszać i zaopatrywać we wszystkie potrzeby. Działanie modlitwy nie ma granic.

 

* * *

 

Nie ma dla mnie innej drogi do Boga, jak tylko przez łączność z Chrystusem. Nie ma również innego środka na łączność z Chrystusem, jak tylko przez wiarę mocną, miłość gorącą i modlitwę ufną. Wiara i miłość nie zawsze ode mnie zależą, ale modlić się zawsze mogę i przez modlitwę pogłębić w sobie wiarę i miłość Boga i bliźniego. Przez modlitwę ufną i ustawiczną mogę trwać w Chrystusie i łączyć się z nim. To jest życzenie ostatnie i rozkaz mego Zbawiciela. Toteż aktami strzelistymi będę łączyć się z Nim ustawicznie.