9. Miłosierdzie Boże w Tajemnicy Wcielenia

„Słowo stało się ciałem i mieszkało

między nami” (Jan 1, 14).

 

         Ewangelista w tych trzech pierwszych słowach wyraża największą tajemnicę Wcielenia, która była początkiem i podstawą wszystkich innych dzieł Miłosierdzia Bożego w Odkupieniu. Zastanówmy się nad nieskończonym dobrodziejstwem tego dzieła.

 

         1. Niektórzy teologowie utrzymują, że Wcielenie było postanowione w wyrokach odwiecznych niezależnie od grzechu pierwszych ludzi, i że wówczas byłoby również dziełem nieskończonego Miłosierdzia Bożego. Św. Tomasz zaś utrzymuje, że Wcielenie zostało postanowione głównie jako środek przeciwko grzechowi tak, iż gdyby grzechu pierworodnego nie było, nie byłoby i Wcielenia. „Choć jest rzeczą jasną, że to granic wszechmocy Bożej nie stawia i nawet gdyby grzechu nie było, Bóg mógłby się wcielić” (S. T. 3, q. 1, art. 2). Św. Cyryl pisze: „Nie było innego sposobu ratowania upadłej ludzkości, jak tylko, żeby Słowo Przedwieczne — Syn Boży stał się Człowiekiem” (Lib. 5, Thesauri c. 7). Pismo św. zdaje się potwierdzać raczej tę drugą opinię: „Przyszedł Syn Człowieczy, aby zbawił, co było zginęło” (Mat. 18, 11). „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, który wierzy weń, nie umarł, ale miał żywot wieczny” (Jan 3, 16).

         Niezależnie od jednego lub drugiego poglądu Odkupienie przez Wcielenie Słowa Przedwiecznego dokonało się w sposób najstosowniejszy, najbardziej odpowiadający mądrości, potędze, sprawiedliwości, a szczególnie nieskończonemu Miłosierdziu Bożemu. Potęga Boża ujawnia się w czynieniu cudów, a mądrość — w obiorze najstosowniejszych środków do najwznioślejszego celu. We Wcieleniu widzimy cel najwznioślejszy — połączenie się dwóch natur w jednej Osobie, w celu przybrania za synów Bożych innych ludzi. Cóż może być cudowniejszego, jak to, że Bóg staje się człowiekiem a człowiek Bogiem. Jest to cud nad cudami. Przez Wcielenie następuje zadośćuczynienie za nieskończoną obrazę Bożego Majestatu, które składa nie jakieś stworzenie, ale Bóg – Człowiek, okazuje się też tak nieskończona złość grzechu, że gładzi go aż Syn Boży, następuje tedy sprawiedliwe wyrównanie i przeproszenie za zniewagę.

         Ale przede wszystkim przez Wcielenie ujawnia się najlepiej Miłosierdzie Boże. Żadnym bowiem darem nie ujawniłaby się większa litość Boga nad nędzą ludzką, jak darowaniem najmilszego Syna swojego. Nic już większego dla nas nie można było uczynić, nic ofiarować droższego i skuteczniejszego dla naszego zbawienia. Może się komu wydawać, że większym Miłosierdziem byłoby darowanie win darmo i zabranie wszystkich ludzi do nieba. Jednak w rzeczywistości więcej jest litości w darowaniu Syna Bożego, jak również o wiele cenniejsze jest takie zbawienie, które zadośćczyni sprawiedliwości, aniżeli bez tego zadośćuczynienia.

         Jeżeli król przyjmuje stan sługi, aby wybawić od śmierci skazańca, większe okazuje miłosierdzie, niż gdyby uwolnił go od śmierci tylko swoją królewską powagą. Z punktu widzenia sprawiedliwości należałoby człowieka grzesznego ukarać od razu karą wieczną, jak zbuntowanych aniołów. Tymczasem Bóg uwalnia go od winy i kary za cenę krwi Syna swego, który obficie zadośćuczyni sprawiedliwości. „Albowiem nabyci byliście za wysoką cenę. Chwalcie tedy i noście Boga w ciele waszym” (I Kor. 6, 20). Wreszcie przez Wcielenie Bóg ustanowił niewyczerpane źródło zbawienia dla wszystkich ludzi po wszystkie czasy, czego by bez Wcielenia prawdopodobnie nie było.

         Wszakże największa stosowność zbawienia ludzi przez Wcielenie okazuje się w tym, że pod wpływem tej tajemnicy potęguje się nasza wiara, nadzieja, miłość i inne cnoty, że przez nie wszystko, co istnieje, podnosi się do wyższej godności, a ludzie zbawieni — do wyższej chwały.

         Któżby nie uwierzył Bogu, który w postaci ludzkiej widzialnie nauczał i czynił cuda! Któżby jeszcze wątpił w zbawienie, gdy sam Bóg zapewniał o wiecznej nagrodzie. Jesteśmy tak skłonni do zniechęcenia i opuszczania rąk w niepowodzeniu. Ale gdy spojrzymy na krzyż i na nim widzialną postać Boga – Człowieka, który już tyle czynił dla zbawienia naszego, wówczas wstępuje ufność w Jego pomoc, a wraz z nią potęguje się miłość, skłaniająca do poświęcenia i oddania się Bogu. Wszystkie inne cnoty moralne lepiej się rozwijają i wzrastają, gdy widzimy wzniosły ich przykład we wcielonym Bogu – Człowieku. On przykładem swoim pobudza nas do praktykowania ubóstwa i pokory, umartwienia i czystości, posłuszeństwa i zaparcia się siebie. Dzięki Wcieleniu łatwiej dokonuje się uświęcenie nasze w Głowie mistycznego ciała, którego jesteśmy członkami.

         Ponieważ w ciele ludzkim łączy się życie roślinne i zwierzęce, a anielskie odzwierciedla się w duszy człowieka, przeto przez Wcielenie cała powszechność bytów podnosi się do wyższej godności. Skoro bowiem jeden z ludzi łączy się z Bogiem nie tylko przez łaskę, ale istotnie w jednej Osobie Boskiej, cieszą się z tego i korzystają wszystkie stworzenia, jak mówi Psalmista: „Sądy twoje przepaść wielka, ludzi i bydlęta zbawisz, Panie! Jakżeś rozmnożył Miłosierdzie twoje, Boże” (Ps. 35, 7 – 8). Wreszcie Wcielenie jest największą chwałą świętych w niebie: cieszą się oni z człowieczeństwa Chrystusa, podniesionego do godności Bóstwa, więcej, niż z obcowania z duchami niebieskimi.

 

         2. Z tajemnicy Wcielenia wypływają dla nas wielkie dobrodziejstwa miłosierne, które się oceniają według wzniosłości daru, ze sposobu udzielania tego daru i ze skutków jakie z niego powstają. Z tego potrójnego tytułu dobrodziejstwa Wcielenia są nieograniczone. Przede wszystkim dar tego Wcielenia jest nieskończony, albowiem jest nim jednorodzony Syn Boży. Gdyby się wcielił Anioł najdoskonalszy, który by z nami przebywał, nauczał nas, rządził nami i prowadził do zbawienia, byłoby to już wielkie dobrodziejstwo miłosierne, które można przyrównać do dobrodziejstwa, jakie by wyświadczył syn królewski, posłany do uwolnienia poddanego z jasyru. Ale oto Bóg posyła Syna swego, darowuje Go nam na własność jedynie dla dobra naszego. To przechodzi wszelkie pojęcie.

         „Mając naturę Bożą, nie poczytywał swej równości z Bogiem za przywłaszczenie, ale wyniszczył samego siebie, przyjął naturę sługi, stawszy się podobnym do ludzi i dla swego sposobu życia uznany był za człowieka. Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym a do śmierci, a była to śmierć krzyżowa” (Filip. 2, 6 – 8). W tych słowach Apostoł uwydatnia wielkie upokorzenie Syna Bożego we Wcieleniu, że mianowicie wyniszczył swój Majestat nieskończony, przyjmując naturę ludzką. Jak człowiek wzdryga się przed włożeniem cudzej brudnej bielizny, tak nieskończenie wstrętniejszą dla Syna Bożego była natura ludzka, z którą połączył swoje Bóstwo w jednej Osobie Boskiej, jedynie z Miłosierdzia swojego. Podziwialibyśmy króla, który dla uwolnienia sługi z niewoli, wyzbywając się godności monarchy, dobrowolnie zaprzedałby siebie wrogom. O ileż bardziej mamy podziwiać nieskończone Miłosierdzie Boże we Wcieleniu Jego jednorodzonego Syna.

         Najmniejsze upokorzenie Bóstwa więcej znaczy, aniżeli największe upokorzenie najdoskonalszych stworzeń, które są niczym w porównaniu z wielkością i doskonałością nieskończoną Stwórcy. Że jednak ta nieskończona wielkość przyjęła we Wcieleniu naszą nicość, stało się to nie dla naszych zasług, ani dla sprawiedliwej oceny wartości dóbr naszych, lecz jedynie z pobudek nieskończonego Miłosierdzia Bożego, któremu się podobało aż za taką cenę zbawić stworzenie.

         Jeżeli chodzi o skutki Wcielenia, są one nieskończone. Nie tylko bowiem zostały przywrócone wszystkie łaski, utracone przez grzech naszych prarodziców, ale otrzymaliśmy jeszcze więcej: Chrystus Pan wysłużył nam nieskończony skarb zasług, z którego ludzie mogą czerpać obficie po wszystkie czasy aż do skończenia wieków. „Boś go uprzedził błogosławieństwy słodkości, włożyłeś na głowę jego koronę z kamienia drogiego” (Ps. 20, 4) — woła Psalmista, rozważając Miłosierdzie Boże we Wcieleniu, a jeszcze bardziej podkreślając to w innym Psalmie: „Ubłogosławiłeś, Panie, ziemię twoją przywróciłeś pojmanie Jakuba. Odpuściłeś nieprawość ludu twego, pokryłeś wszystkie grzechy ich. Uśmierzyłeś wszystek twój gniew, odwróciłeś się od gniewu zapalczywości twojej” (Ps. 84, 2 – 4).

 

* * *

 

         „Przeklęta będzie ziemia dla czynu twojego” (Rodz. 3, 17), powiedział Bóg do Adama przy wymierzeniu mu kary za grzech. Aż oto Słowo Przedwieczne zstępuje na ziemię przy Wcieleniu i sprowadza błogosławieństwo. „Lżej oddycha przyroda, a po lasach i polach, po liściach krzewów płynie powiew łagodny, niby głębokie westchnienie, wydobywające się z jej łona”. O ileż głębsze westchnienie wyrywa się z duszy mojej przy rozważaniu tej niezgłębionej tajemnicy Miłosierdzia Bożego.