8. Miłosierdzie w obietnicy Odkupienia

„I dam wam zmiłowanie i zlituję

się nad wami” (Jerem. 42, 12).

 

Przez grzech w raju nasi prarodzice nieskończenie obrazili Pana Boga ze względu na nieskończoną Jego godność. Ta nieskończona obraza wymagała nieskończonego zadośćuczynienia. Ale człowiek, będąc istotą skończoną, nie mógł ofiarować takiego zadośćuczynienia. Dlatego zdawałoby się, że wieczne odrzucenie ludzi podobnie jak zbuntowanych aniołów będzie nieuniknione. Lecz Bóg w swym nieskończonym Miłosierdziu nie pozwolił, by cały rodzaj ludzki wpadł w tak wielkie nieszczęście i w czasie wymierzania prarodzicom kary za grzech obiecał im odkupienie.

 

         1. Syn Boży, „przez którego wszystko się stało”, który w odwiecznych planach swoich miał i bez tego się wcielić (jak utrzymuje większość teologów), przyjmując nieskażoną jeszcze naturę ludzką, teraz swego planu nie cofnął, lecz stanąwszy przed Ojcem niebieskim ze słowami: „Oto idę” (Ps. 39, 8) ofiarował się w ciele ludzkim cierpieć i umrzeć za ludzi, by w ten sposób złożyć nieskończone zadośćuczynienie Panu Bogu za nieskończoną obrazę. Toteż Bóg przy wymierzaniu kary za grzech w słowach zwróconych do szatana powiedział: „Położę nieprzyjaźń między tobą, a między niewiastą i między nasieniem twoim, a nasieniem jej; ona zetrze głowę twoją, a ty czyhać będziesz na piętę jej” (Rodz. 3, 15). Przez te słowa Bóg chciał zaznaczyć, że kiedyś powoła niewiastę, której syn całkowicie zwycięży szatana. Przez grzech bowiem szatan zwyciężył ludzi i podbił ich w swoją niewolę. Zwycięstwo zaś nad szatanem oznacza uwolnienie ludzi od grzechu i niewoli, czyli jest to obietnica zbawienia.

         Przez tę obietnicę Miłosierdzie Boże odnosi tryumf nad sprawiedliwością, która się domagała kary na ludzi takiej, jak na zbuntowanych aniołów. Zdawałoby się, że przywrócenie do łaski upadłych aniołów, jako istot o wyższej naturze, mogło przynieść więcej chwały Bogu. Dlaczego tedy oni nie doznali tego Miłosierdzia? Aniołowie nie byli kuszeni jak ludzie, a mając lepsze poznanie nawet mogli ludzi przestrzec; tymczasem korzystając z przewagi umysłowej użyli podstępu i kłamstwa w doprowadzeniu ich do upadku. Drugim powodem było to, że rodzaj ludzki z wyjątkiem pierwszej pary upadł w grzech nie z własnej woli, ale z cudzej, — wówczas gdy aniołowie wszyscy zgrzeszyli swoim własnym sądem, swoją wolą, swoim osobistym wyborem, oświadczając się za zbuntowanym swym księciem przeciwko swemu Stwórcy. Wreszcie rozum Aniołów odznaczał się najdoskonalszym poznaniem i mądrością: musieli oni doskonale znać nieskończoność, wszechmoc i świętość Boga. Tymczasem poznanie ludzi uzależnione jest od zmysłów i utrudnione przez namiętności, zaciemniające często rozum. Toteż Bóg miłosierny wolał skłonić się do większej nędzy, by uzupełnić braki słabszych i niższych, jak to powie kiedyś Maryja: „Strącił mocarzy z tronów, a wywyższył pokornych” (Łuk. 1, 52).

         Zresztą nie możemy twierdzić, że Bóg zupełnie wykluczył upadłych aniołów ze swego Miłosierdzia. Jakkolwiek nauka Oryginesa, że Miłosierdzie Boże kiedyś zbawi wszystkich — nawet szatanów — została przez Kościół potępiona, jako sprzeciwiająca się Pismu Św. o karze wiecznej, Doktor Anielski utrzymuje, że Miłosierdzie Boże sięga nawet do piekła nie w tym znaczeniu, jakoby kary piekielne miały kiedyś ustać, ale że pod względem intensywności nie są one tak straszne, jakie musiałyby być ze względu na nieskończoność obrazy Bożego Majestatu, dokonanej przez potępionych. (Suppl. q. 99, a. 2).

 

         2. Daną w raju obietnicę odkupienia Bóg wielokrotnie powtarzał Abrahamowi, Jakubowi, Judzie, Dawidowi, a wreszcie przez liczne figury Mesjasza i głosy proroków wskazał główniejsze okoliczności życia i działalności Zbawiciela. Abrahamowi obiecał: „Wszystkie narody ziemi będą błogosławione w nasieniu twoim” (Rodz. 22, 18). W podobnych słowach odezwał się do Jakuba: „Będą błogosławione w tobie i w nasieniu twoim wszystkie pokolenia ziemia” (Rodz. 28, 14). Jakub umierając błogosławi Judzie: „Nie będzie odjęte berło od Judy, ani wódz z bioder jego, aż przyjdzie, który ma być posłan, a on będzie oczekiwaniem narodów” (Rodz. 49, 10). Dawidowi Bóg przez Natana obiecuje: „Wzbudzę nasienie twe po tobie, które wynajdzie z żywota twego, i umocnię królestwo jego. On zbuduje dom imieniowi memu, i utwierdzę stolicę królestwa jego a na wieki. Ja mu będę za ojca, a on mnie będzie za syna” (II Król. 7, 12 – 14).

         Figurami Mesjasza były pewne osoby, zdarzenia, instytucje i przedmioty Starego Testamentu, przez które Bóg wskazywał na Osobę, czynności i cierpienia obiecanego Zbawiciela oraz na instytucje, które On miał założyć. Tak Abel, Izaak, Józef, Dawid, baranek wielkanocny oraz wąż miedziany były figurą męki i śmierci Zbawiciela. Melchizedech wyobraża Jego kapłaństwo, Jonasz — Jego zmartwychwstanie; arka Noego, przejście przez Morze Czerwone, manna na pustyni, świątynia Jerozolimska ze swymi instytucjami i ceremoniami przedstawiały Kościół z jego sakramentami; krzak Mojżesza, miód Samsona, Abisaj Dawida itp. wyobrażały Niepokalaną Dziewicę, Matkę Zbawiciela.

         Prorocy określili czas przyjścia Zbawiciela i okoliczności Jego narodzenia, życia, męki i śmierci, Jego zmartwychwstanie, wniebowstąpienie i zesłanie Ducha Świętego oraz zburzenie Jerozolimy i rozproszenie Żydów, a przede wszystkim założenie Kościoła, jego rozszerzenie i wieczne trwanie. Niesposób tu przytaczać wszystkie proroctwa, wspomnę tylko, że Daniel określił czas przyjścia Mesjasza: „Siedemdziesiąt tygodni (lat) skrócone są na lud twój i na miasto święte twoje, aby… był pomazany święty świętych” (Dan. 9, 24); Micheasz — miejsce Jego narodzenia (5, 2); Izajasz — iż porodzi Go Dziewica (7, 14); Izajasz (60, 1 – 6) i Dawid (Ps. 71, 9 i 10) mówią o pokłonie Trzech Króli itp.

         Czytając w Starym Testamencie o obietnicach Mesjasza, o figurach i dokładnych proroctwach oraz porównując je z życiem, męką i śmiercią Pana Jezusa, nie mamy najmniejszej wątpliwości, że na Nim one się wszystkie spełniły, że więc On jest tym obiecanym Zbawicielem, który przywraca ludziom utracone synostwo Boże. Sam zresztą w swych rozmowach z Żydami powołuje się na wymienione figury i proroctwa. „Jako był Jonasz w żywocie wielkiej ryby trzy dni i trzy noce, tak i Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce” (Mat. 12. 40). „Badacie Pisma, bo sadzicie, że macie w nich żywot wieczny, a one to dają świadectwo o mnie” (Jan 5, 39). Sami Żydzi uznali Pana Jezusa za obiecanego Mesjasza, gdy przy wjeździe Jego do Jerozolimy uroczyście Go witali: „Błogosławiony król, który przybywa w imię Pana. Pokój na niebie i chwała na wysokości” — Ps. 117, 26, (Łuk. 19, 38).

         Św. Paweł wobec króla Agryppy daje świadectwo o Jezusie, na którym spełniły się wszystkie proroctwa: „Wsparty pomocą Bożą, ostałem się po dzień dzisiejszy, daj świadectwo małym i wielkim i nic nie mówiąc ponadto, co zapowiadali Prorocy i Mojżesz: że Chrystus ma cierpieć, i że będzie pierwszym, który po zmartwychwstaniu będzie zwiastował światło narodowi i poganom” (Dz. Ap. 26, 22 – 23).

         Dlaczego Bóg nie od razu zesłał obiecanego Zbawiciela? W tym również należy upatrywać nieskończone Miłosierdzie Boże. Bóg zwlekał z urzeczywistnieniem swej obietnicy dlatego, by ludzie lepiej odczuli wielką nędzę grzechu, by zrozumieli potrzebę i konieczność Odkupienia, by za Odkupicielem tęsknili i w ten sposób lepiej ocenili wielkość Miłosierdzia, jakie zostało ujawnione w Odkupieniu. Gdyby człowiek przez rozrzutność utracił majątek, a potem natychmiast znowu się wzbogacił, nie odczułby nędzy swej rozrzutności, jaką zrozumie dopiero w ubóstwie i przecierpieniu skutków marnotrawstwa. Tak ludzie po długich wiekach swej nędzy zrozumieli szkaradę grzechu i zaczęli wołać: „Spuśćcie rosę, niebiosa, z wierzchu, a obłoki niech zleją z deszczem sprawiedliwego, niech się otworzy ziemia i zrodzi Zbawiciela, a sprawiedliwość niechaj wzejdzie społem” (Iz. 45, 8).

         Dlaczego wielka ilość Żydów nie uznała w Jezusie swego Mesjasza? Żydzi wyobrażali sobie, że ich Mesjasz będzie królem doczesnym, wyzwoli ich spod panowania Rzymian i podda im wszystkie narody. Nie zrozumieli proroctw o Mesjaszu, że Chrystus założy nowe królestwo, które trwać będzie na wieki, że tym królestwem będzie Kościół, który nie jest państwem z tego świata, że Chrystus – Król dozna wielkiego upokorzenia i podda się męce i śmierci, że Jego niezmierzone skarby będą bogactwem łaski. Przyczyną tedy zatwardziałości wielu Żydów była ich pycha, szukanie rozkoszy doczesnych, nienależyte pojmowanie życia przyszłego.

 

* * *

 

         Pycha była pierwszym grzechem, który sprowadził nieszczęście na aniołów zbuntowanych i na ludzi. Stała się ona również przyczyną niewiary i zatwardziałości Żydów, a i dzisiaj jest powodem odstępstwa i błędnowierstwa. Wszystko zło społeczne, istniejące na świecie, ma swój początek w pysze, ale najstraszniejszym skutkiem pychy jest wieczne odrzucenie. Pycha tedy jest głupotą a pokora prawdziwą mądrością. Jak powiada Mickiewicz: „Na głębszych fundamentach wyższy mur stać może, i większy rozum tylko na większej pokorze”.