1. Co myślimy o Bogu?

„Jam jest, którym jest” (Wyjś. 3, 14).

 

         W mowie ludzkiej we wszystkich językach najczęściej spotykamy słowo „Bóg”. Badania uczonych zaliczają je do najpierwotniejszych, najstarszych i najpowszechniejszych wyrazów, którymi ludzie zwykli oznaczać jakąś rzeczywistość. Jakaż tedy rzeczywistość w naszych myślach odpowiada słowu „Bóg”, czyli, co myślimy o Bogu?

         Myśli ludzi o Bogu są bardzo mgliste i niejasne, albowiem „Boga nikt nigdy nie widział” (Jan 1, 18). Tu na ziemi sami nie możemy wytworzyć dokładnego pojęcia o Nim, jak powiada Apostoł: „Teraz widzimy niejasno, przez zwierciadło… teraz poznaję po części” (I Kor. 13, 12) — czyli teraz poznajemy Boga tylko przez odblask     Jego doskonałości w zwierciadle rzeczy stworzonych. Ponieważ rzeczy te są nieskończenie od Boga niższe, dlatego nie można Go poznać, jakim On jest sam w sobie.

         Gdybyśmy nigdy nie widzieli słońca, a tylko sądzili o nim ze światła, jakie bywa w dzień pochmurny, me zdołalibyśmy wytworzyć dokładnego pojęcia o tym źródle światła dziennego. Albo gdybyśmy nigdy nie oglądali światła białego, a poznawali je przez siedem barw tęczy, nie moglibyśmy poznać białości. Podobnie sami nie możemy wyrobić sobie pojęcia o Istocie Bożej, a tylko możemy poznawać Jej doskonałości, jakie stworzenia ukazują nam w stanie wielokrotności i podziału, gdy w Bogu są one wszystkie bezwzględnie prostą jednością.

         Bóg — jako istota najdoskonalsza — jest to duch najczystszy i najprostszy, czyli nie zawierający w sobie żadnych części składowych. W naturze człowieka rozróżniamy ciało i duszę, a w nich osobne władze duchowe (rozum i wola) i cielesne (zmysły i namiętności). Ale Bóg jest jednością najdoskonalszą, bez żadnych składników w swej naturze.

         Nam trudno jest zrozumieć tę najdoskonalszą jedność w Bogu i dlatego na swój sposób ludzki przypisujemy Mu doskonałości, jakie spostrzegamy u stworzeń.

         Tak widzimy u ludzi pewne zdolności, np. u niektórych wielką bystrość i przenikliwość, która pozwala zakreślać szeroki widnokrąg myślom i szybko rozróżniać jedne rzeczy od drugich. Nazywamy to mądrością, która u ludzi znajduje się w różnych stopniach. Ponieważ mądrość ludzka pochodzi od Boga, wnioskujemy, że Bóg ją posiada w stopniu najwyższym i mówimy o wszechmądrości Boga, jako Jego doskonałości. Podobnie rzecz się ma ze sprawiedliwością, świętością, opatrznością, cierpliwością, miłością i miłosierdziem oraz z innymi doskonałościami.

         Rozróżnienie tych doskonałości czynimy na skutek słabości naszego umysłu, który nie jest zdolny w jednym pojęciu oddać całą doskonałość Boga i dlatego z przymiotów stworzeń dochodzi z wielkim trudem do poznania Stwórcy. W rzeczywistości zaś w Bogu wszystko stanowi najdoskonalszą jedność, w której doskonałości nie różnią się rzeczowo ani od natury Boga, ani też między sobą.

         Doskonałości te jednak nie są jedynie różnymi nazwami jednej i tej samej rzeczywistości najwyższej, jak to utrzymywali nominaliści, albowiem wówczas Bóg byłby w ogóle niepoznawalny. Wszystkie one są w rzeczywistości w Bogu, ale się w Nim nie różnią rzeczowo, lecz tylko w rzeczach istniejących poza Bogiem — w stworzeniach. Wszystkie one utożsamiają się z naturą Boga, ale wzajemnie się nie niszczą. Możemy je wymieniać jedne po drugich, jak to czyni Pismo Św. dodając, że one utożsamiają się w szczytnej prostocie, w wyższej jedności Bóstwa czyli w Boskości.

         Chociaż nie możemy tu na ziemi poznać istoty Bożej taką, jaką w sobie jest, możemy jednak poznawać doskonałości Boga, a przez nie dopiero w niedoskonały sposób poznawać i określać to, co ją formalnie stanowi. Powstaje tedy pytanie, czy wśród doskonałości, jakie przypisujemy Bogu jest taka, która byłaby główną, czyli źródłem wszystkich innych, a jednocześnie, która by odróżniała Boga od wszystkich bytów istniejących poza Bogiem? Czy nie ma np. takiej doskonałości, która byłaby w Bogu tym, czym jest u człowieka cecha rozumowości?

         Kartezjusz, a za nim wielu innych orzekli, że taką doskonałością u Boga jest wolność, która formalnie stanowi istotę Bożą. Według nich Bóg jest przede wszystkim wolną wolą, — gdyby chciał, tworzyłby kwadratowe koła, skutki pozbawione przyczyny, góry pozbawione dolin itp. Ale nie sposób zrozumieć woli bez umysłu; byłaby ona wtedy pozbawiona wszelkiego prawidła. Takie przypuszczenie byłoby bezczeszczeniem najwyższej Istoty. Poznanie prawdy jest zawsze wcześniejsze od jej umiłowania.. Dlatego z tym twierdzeniem zgodzić się nie można.

         Czy wobec tego za istotę Boga trzeba przyjąć umysł? Wielu filozofów tak myślało, pojmując Boga jako czysty, odwiecznie istniejący błysk umysłu, zawierający prawdę nieskończoną. Niewątpliwie umysł jest wcześniejszy od woli, ale czy w Bogu jest on doskonałością bezwzględnie pierwszą? Taki sposób pojmowania istoty Bożej jest wprawdzie wzniosły, ale nie najwznioślejszy, albowiem niezupełnie zgodny z tym, co sam Bóg powiedział o sobie.

         W Piśmie Św. czytamy, że Bóg objawił się Mojżeszowi w postaci krzaku gorejącego, i zażądał od niego, by wyprowadził Izraelitów z Egiptu. „Oto ja pójdę do synów izraelowych, mówił Mojżesz, i rzekę im: Bóg ojców waszych posłał mię do was. Jeśli mi rzeką: Jakie jest imię jego? cóż im powiem? Rzekł Bóg do Mojżesza: Jam jest, którym jest. Rzekł: Tak powiesz synom izraelowym: Który jest, posłał mię do was” (Wyjścia 3, 13 – 14). „Ten, który jest” — po hebrajsku „Jahwe”, a z tego zrobiono „Jehowa”. — „To jest imię moje na wieki i to pamiątka moja na pokolenie i pokolenie” (Wyjścia 3, 15). To samo znajdujemy w Nowym Testamencie: „Jam jest Alfa i Omega, początek i koniec, mówi Pan Bóg, który jest i który był i który przyjdzie, Wszechmogący” (Obj. 1, 8).

         Bóg jest więc nie tylko czystym duchem, jak Aniołowie, ale Bytem przez się istniejącym, czyli Bytem, który rację swojego istnienia posiada w sobie. Nie ogranicza się On do pewnego rodzaju bytu, jak to jest w stworzeniach, ale jest samym Bytem, który w sobie posiada wszystko, co do istoty bytu należy. Samobytność tedy jest doskonałością, która stanowi istotę Boga, którą Bóg różni się od wszystkich innych bytów, — od wszystkich stworzeń duchowych i materialnych.

         Jedna tylko Boża istota jest samym istnieniem i ona jedna tylko istnieje z konieczności. Żadne stworzenie nie istnieje samo przez się, czyli z istoty swojej; żadne też nie może powiedzieć o sobie: „Jam jest, którym jest”, a raczej tylko: „jam jest, którym nie jest, albowiem był czas, że mnie nie było, a i teraz nie ma we mnie wystarczającego powodu mego istnienia, dlatego też mogę przestać istnieć”. Samobytność tedy jest pierwszą przyczyną poruszającą, pierwszym czynnikiem Bytu koniecznego, który ustanawia porządek we wszechświecie, który stoi u szczytu wszechrzeczy.

         Z tego najwyższego szczytu wyprowadzić można wszystkie inne doskonałości Boga, jak u człowieka z cechy rozumowości wywodzą się wszystkie inne przymioty. Sam Byt, istniejący ze swojej istoty w sobie, musi być bezwzględnie jeden i prosty, musi być samą Prawdą zawsze poznawaną i samym Dobrem zawsze kochającym i kochanym. Musi on być z powodu swej niematerialności samą myślą odwiecznie w sobie istniejącą, samą Mądrością, Wolą i Miłością. Stąd wynika, że z wszystkich imion Boga najwłaściwszym jest: „Ten, który jest” (S. T. I, q. 13, a. 11).

         Bóg sam w sobie pozostaje jednak dla nas głęboką tajemnicą, którą mistycy nazywają „ciemnością pełną światła”, a Pismo Św. — „światłością nieprzystępną” (I Tym. 6, 16). Tylko w niedoskonały sposób przy pomocy objawienia poznaliśmy szczyt Bytu istniejącego w sobie, jakim jest samobytność, by z tego szczytu wyprowadzić doskonałości Boże, zlewające się i utożsamiające w wewnętrznym życiu Boga. W niebie dopiero poznamy, w jaki sposób te doskonałości zlewając się — wzajemnie się nie niszczą.

 

* * *

 

         Chociaż nie możemy poznać Boga, jakim jest w swoje istocie, jednak przez łaskę uświęcającą otrzymaliśmy w Nim uczestnictwo. Ta łaska uzdalnia nas do oglądania kiedyś Boga, jak ogląda On siebie, i do miłowania Go, jak On siebie miłuje. Jaka to wielka wartość łaski uświęcającej, która nam pozwala już teraz uczestniczyć w życiu Boga! „Najniższy stopień łaski uświęcającej, znajdującej się w dziecku ochrzczonym, posiada większą wartość od całego wszechświata, od wszystkich razem wziętych stworzonych istot duchowych i materialnych” (S. T. 1 – 2, q. 113, a. 9). Tę łaskę otrzymujemy darmo, jedynie z Miłosierdzia Bożego, które nam pozwala zastanawiać się nad istotą Boga.